Jak podaje "Super Express", to już drugi raz, kiedy gorzowska publiczność, która zakupiła bilety na przedstawienie z Anną Muchą została odesłana z kwitkiem. Spektakl "Single po japońsku", który początkowo miał odbyć się 8 października w Teatrze im. J Ostrewy, został przełożony na 17 grudnia, z powodu złego stanu zdrowia głównej gwiazdy. Niestety również w drugim terminie sztuka nie została wystawiona, bowiem jak się okazało, Anna Mucha rozstała się z Teatrem My.

Tabloid, powołując się na rozmowę z przedstawicielem Agencji Artystycznej Monolit, zajmującej się dystrybucją spektaklu w Polsce twierdził, że aktorka rozstała się z produkcją na skutek konfliktu.

W oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji, Agencja Artystyczna Monolit zaprzecza jednak, jakoby Anna Mucha została wyrzucona z Teatru My ponieważ zażądała podwyżki:

Agencja Artystyczna Monolit oświadcza, iż informacja o rzekomym wyrzuceniu Pani Anny Mucha z teatru jest nieprawdziwa. Z tego co wiemy, umowa po prostu nie została przedłużona. Prosimy także o nie podawanie fałszywych informacji dotyczących powodu rezygnacji teatru ze współpracy z Panią Anną Muchą.

Takie kłamliwe informacje narażają na szwank dobre imię naszej agencji, producenta spektaklu jak i samej aktorki.

Po kilku godzinach od pojawienie się medialnych doniesień, głos w całej sprawie postanowiła zabrać sama Anna Mucha. Aktorka na swoim Instagramie napisała:

W związku z pojawiającymi sie, krzywdzącymi mnie plotkami i pomówieniami pragnę zauważyć, ze producent spektaklu "Single po japońsku" (a także wszyscy pozostali współpracujący ze mną producenci) od kwietnia tego roku był uprzedzony o tym, że od 11.12 nie ma mnie w kraju. Pozostałych "dział" nie będę wytaczać, bo nie mam zamiaru toczyć sporów na forach publicznych.
Jest mi tylko po ludzku przykro, że moim nazwiskiem ktoś firmuje swój brak profesjonalizmu (...)
Tymczasem widzów zapraszam na pozostałe spektakle z moim udziałem "Pikantni" oraz "Letni dzień", a producentów do współpracy, jako ze zrobiło mi sie trochę luźniej w kalendarzu.