Złośliwy komentarz Rafała Ziemkiewicza był odpowiedzią, na zainicjowaną przez Młynarską akcję #jateżzdeformowana. Dziennikarka zachęciła kobiety do wrzucania do sieci swoich zdjęć z takim hasztagiem po tym, jak Ziemkiewicz obraził na Twitterze Annę Dryjańską stwierdzeniem:

Właśnie widziałem w tv p. Annę Dryjańską. Ty wyjątkowa czelność że pyskuje pod domem Jaro, sama jest zdeformowana a jednak ją mama urodziła

Za Pauliną Młynarską zdjęcia zaczęło publikować więcej kobiet, które w ten sposób manifestują swój sprzeciw wobec seksistowskich i chamskich komentarzy. Rafał Ziemkiewicz stwierdził, jednak, że nie rozumie zainicjowanej przez Paulinę Młynarską akcji:

Logicznie biorąc, hasztag jej „akcji” powinno się uznać za przejaw solidarności z tymi „zdeformowanymi” dziećmi, które aborcjonistki traktują z tak nieludzką pogardą. Oznaczałoby to, że Paulina Młynarska opuszcza obóz Hanny Bakuły oraz innych wrogów „kalek i bękartów” i przechodzi na jasną stronę, gdzie powinienem ją powitać z otwartymi ramionami (bez dosłowności, to tylko taki utarty frazeologizm). Ale logika nie jest najlepszym kluczem do rozumienia wypowiedzi celebrytek.

Publicysta sugeruje, że prawdziwy powód publikacji zdjęcia Pauliny Młynarskiej może być inny:

Ale w jaki sposób eksponowanie tych nóg ma być okazywaniem solidarności z odrażającą personą, której po jej ostatnich plugawych elukubracjach nie chcę nawet wymieniać z nazwiska? Czy Paulina Młynarska chce sprowokować tę… hm, panią, by też odsłoniła nogi?! Ale przecież nóżki to, że, jak mawiał przedwojenny facecjonista, trzecia taka i byłby fortepian! Czy może chce Młynarska, żeby grubasce tak bezlitosnej dla „zdeformowanych” dzieci, a własnej, „gastronomicznej” (że użyję określenia drugiej z sióstr) deformacji nie zauważającej, zrobiło się wreszcie, tak zwyczajnie, po babsku, przykro? Więc znowu logika wskazywałaby, że przeszła na moją stronę. Ale jakby nie do końca tu logice ufam.

Na koniec Ziemkiewicz pokusił się o złośliwe podsumowanie:

Tylko jedno jest pewne. Paulina Młynarska nie powinna zaczynać żadnej wypowiedzi od słowa „pomyślałam”. Po tym słowie cokolwiek powie lub napisze dalej, nie brzmi już wiarygodnie.