Polska reprezentacja podczas meczu z Armenią prezentowała dramatycznie słabą formę, a przed zremisowaniem z jedną z najsłabszych drużyn jakie musimy pokonać w drodze na Mundial, w ostatniej minucie meczu uchronił nas gol Roberta Lewandowskiego. Po meczu wyszło na jaw, że część polskiej kadry, w wieczór poprzedzający spotkanie, urządziła sobie zakrapianą alkoholem imprezę.

Wobec piłkarzy, którzy tuż przed ważnym meczem raczyli się alkoholem, trener Nawałka wyciągnie konsekwencje. Cezary Pazura zaś apeluje do nich, by z piciem wódki zaczekali do piłkarskiej emerytury:

Podobno sportowcy nie piją. Sportowcy tak. Ale czy piłkarze? Okazuje się że niekoniecznie...
Afera alkoholowa w naszej drużynie reprezentacyjnej chyba się długo nie rozpłynie. To najdłużej działająca "bania" o jakiej słyszałem. A przed nami jeszcze kac.
Wypić każdy może. Problem tylko ile, z kim i kiedy? I tu się zaczynają schody.
Przed meczem raczej w ogóle, a z kolegami to już na pewno.
Armenia słaba, ale wychodzi, że Polak na bani to Ormianin. Poziom ten sam.
Ile to już karier złamała ta cholerna wóda! Sportowych, artystycznych, politycznych...
Ni ma na nią siły! Na tę wódę.
Alkohol w ogóle jest do bani!
Widzieliście kiedyś Ronaldo z kieliszeczkiem? Ten chłop słowa alkohol nie ma w swoim słowniku. Sport i wóda nie idą w zestawie. Poczekajcie chłopcy. Wasze kariery kończą się w trzydziestym piątym , czterdziestym roku życia max. Macie jeszcze drugie tyle na picie. A forsy tyle, że możecie pić bez przerwy nawet 300 lat!
I wtedy łaskawie możecie zacząć hołdować powiedzeniu klasyka:
"Ciepłą wódkę??? O piątej rano??? Z panem???
Z największą przyjemnością!"
Wujek Czarek
Smakosz. Futbolu

Zgadzacie się z Cezarym Pazurą, że zawodowi sportowcy w ogóle powinni unikać alkoholu?