Goszcząc w programie "Dzień Dobry TVN", Aneta Kręglicka wspomniała, jak czuła się po zdobyciu prestiżowego tytułu. Okazuje się bowiem, że korona Miss World była dla niej swego rodzaju ograniczeniem:

Byłam atrakcyjną blondynką z tytułem Miss Świata, która miała ambicje. Ten konkurs był tylko epizodem, nigdy nie myślałam o tym, aby być modelką. Gzieś w tyle głowy miałam zawsze to, co chcę robić i tytuł trochę mi przeszkadzał, a trochę deprymował. 

Wśród licznych propozycji, jakimi zasypywano w tym czasie polską Miss, były także oferty od wysoko postawionych polityków:

Wielokrotnie dostawałam propozycje polityczne. Najpierw dostałam zaproszenie od premiera Krzysztofa Bieleckiego, miałam wtedy 23 lata. Zaprosił mnie na lunch i zaproponował mi pracę w firmie łączącej polski biznes z biznesem zachodnim. Odmówiłam wtedy premierowi, ponieważ uważałam, że nie mam doświadczenia. Później ten sam premier namawiał mnie na udział w wyborach.

Propozycję startu w wyborach, Anecie Kręglickiej złożył także Donald Tusk:

Były premier, Donald Tusk również zwrócił się do mnie z propozycją, żebym startowała w wyborach. Nie czułam powołania. Jestem idealistką, uważam, że polityk powinien mieć powołanie. Ja czułam się bardziej przygotowana do biznesu.

Czy Aneta Kręglicka podjęła dobrą decyzję, rezygnując z oferty Donalda Tuska?