Klip Nataszy właśnie pojawił się w sieci i już wywołał ogromne zamieszanie. Widzimy w nim bowiem piękną piosenkarkę, która najwyraźniej postanowiła pójść w ślady Rihanny oraz Miley Cyrus i nakręciła "niegrzeczny" teledysk do dość dziwnej piosenki. Urbańska śpiewa w między innymi o "rolowaniu blanta na bekstejdżu" i "robieniu hardcora na densflorze", a temu wszystkiemu towarzyszy wideo, na którym żona Janusza Józefowicza tarza się po podłodze miejskiego szaletu i liże znajdującą się w nim umywalkę.

Klip wywołał spore ruszenie wśród internautów, którzy okrzyknęli go "żenadą 2014" roku i "większym gniotem niż Filiżanka Wiśniewskiego". Komentarze posypały się także ze strony znanych osób.

Karolina Korwin-Piotrowska na Facebooku, pod linkiem do najnowszego dzieła Nataszy napisała: co artysta miał na myśli, co wypił oraz w jakiej ilości i w jakim języku śpiewa, albowiem nie wiem i jestem w konfuzji

Tede zaś pokusił się o dość krótki komentarz: rolowanie blanta??? WTF???

Tomasz Raczek z kolei napisał: Kolejny dowód na to, że brakuje jej instynktu samozachowawczego. Szkoda

Słów krytyki nie szczędzili także gospodarze programu "Dzień Dobry TVN". Zdegustowana Dorota Wellman powiedziała:

Jest jakaś granica! W teledysku nie chodzi tylko o to, żeby ładnie wyglądać tylko o to, żeby coś zaśpiewać!

Marcin Prokop dodał zaś ironicznie:

Miley Cyrus może lizać młota, to Natasza może lizać umywalkę

Pod teledyskiem Nataszy Urbańskiej pojawia się wiele komentarzy, których autorzy zastanawiają się, czy to żart, może jakiś pastisz, czy też poważna produkcja. Zobaczcie i oceńcie sami.