"Fakt" doniósł, że specyfik, który rzekomo miał reklamować Piotr Kupicha, to King Size Power i obecnie nie jest dostępny w Polsce.

Spot puszczany jest głównie w krajach arabskich i kilku krajach skandynawskich. Wszyscy mu to jednak odradzali. To może wpłynąć niekorzystnie na jego wizerunek – cytował tabloid, podając, że są to słowa znajomego muzyka. Z jego popularnością mógłby przecież podpisać kontrakt na ciekawsze produkty w Polsce. Ale on nie chciał nikogo słuchać – dodał informator "Faktu".

Tabloid twierdził także, iż niedawno rozpoczęły się rozmowy o wprowadzeniu produktu na polski rynek. I zastanawiał się, czy Kupicha zdecyduje się na jeszcze odważniejszy ruch i swoją twarzą będzie firmować maść również w Polsce.

Tymczasem okazuje się, że sprawa jest wyssana z palca. Przyznam, że nie wiem jak mam to skomentować. Gratuluję komuś "genialnego" pomysłu i cieszę się, że mój wizerunek jest tak drogi a ja jestem tak popularny na Bliskim Wschodzie. Mówiąc zupełnie poważnie, to z całą pewnością mogę powiedzieć, iż niczego takiego nie reklamowałem i jest to informacja nieprawdziwa! Aktualnie rozważam skierowanie sprawy na drogę sądową - powiedział w rozmowie z serwis Afterparty.pl Piotr Kupicha.

Jeden z internautów w komentarzach pod naszym tekstem zwrócił uwagę na spot reklamowy "Faktu", który swego czasu pojawiał się w mediach. Wystąpił w nim m.in. Piotr Kupicha. Jego wizerunek w rzekomej reklamie jest zastanawiająco podobny do tego, co widać w 21. sekundzie filmu.

http://www.youtube.com/watch?v=5cFQhwvLY