Liszowska i Serneke podpisali... intercyzę!
Ich wielkie, bydgoskie wesele zelektryzowało niedawno całą Polskę. Miłość Joanny Liszowskiej i Oli Serneke jest bardzo głęboka, ale jak się okazuje nie oślepiająca. Zanim popędzili do ołtarza, złożyli wizytę prawnikom, by spisać intercyzę.
- Liszowska i Serneke: razem ale osobno
- Liszowska powiedziała "tak"
- Joanna Liszowska ma dość show-businesu
- Robbie Williams już nie jest do wzięcia
- Koniec z dietą? Liszowska się objada
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nie ma się co dziwić... Serneke to jeden z najbogatszych Szwedów. Jak podaje "Fakt", obroty jego firm wyniosły w 2008 roku aż 350 milionów euro (pikanterii sytuacji dodaje to, że do tak kolosalnych pieniędzy doszedł w zaledwie 6 lat). Gdyby więc dopuścił do rozwodu z Liszowską, musiałby się z nią podzielić swoim pokaźnym majątkiem.
Co zostało zapisane w dokumencie, podpisanym przez małżonków? Podobno to, że w razie rozpadu związku Joanna otrzyma jednorazowo wysoką kwotę za "straty moralne", a jeśli w ich związku pojawi się potomek, to otrzyma z miejsca fundusz powierniczy. Dostęp do pieniędzy zyska jednak dopiero w wieku 21 lat.
Informator tabloidu twierdzi, że wieść o intercyzie Liszowska przyjęła bardzo spokojnie. To tylko dobrze o niej świadczy i wskazuje na czyste intencje.
Złośliwi mogliby powiedzieć, że aktorka nie miała innego wyjścia: musiała podpisać dokument, by w ogóle wyjść za Olę. Ale i tak wyszła na swoje. My jednak wolimy wierzyć, że tych dwoje będzie razem do końca życia, a intercyza zakurzy się w szufladzie!















































~Nana2010-08-07 23:10
W Szwecji to normalka, Tu maz i zona maja osobna ekonomie a swoje majatki na wylaczna wlasnosc. Serneke nie jest wyjatkiem, jasne ze nie bedzie sie z nikim dzielil i mysli ze do grobu zabierze swoje pieniadze , Szwedzi to straszne skapiradla, nie wydadza nawet na nowe buty a co dopiero beda sie dzielic z zona i to nie wiadomo gdzie ta milosc u nich jak nawet razem nie beda mieszkac. Nie wiadomo o co chodzi z tym malzenstwem jakies dziwne uklady moze on bedzie placil mniejszy podatek bo ulokuje czesc pieniedzy na jej konto mimo ze ona i tak nie bedzie miala do nich prawa? Czy ja wiem o co chodzi? Bo milosci w tym nei wiedze. Jakas rozbierana babka i prosty robotnik z malego miasteczka?
~mąż2010-08-07 02:01
~vh napisał:
"w dzisiejszych czasach intercyza to koniecznosci traktuje ja jako wyraz zaufania w zwiazku.
dlaczego zaufanie - bo wierze ze ie chodzi w byciu razem o kase, ufam partnerce i podpisuje z nia intercyze - gdyby np poznala kogos to nie chce brac jej pieniedzy."
To gratuluję takiego "zaufania". Ja swojej żonie ufam bez podpisanych i podstemplowanych dokumentów. No ale cóż, widać w Twoim przypadku jest to gwarancja lojalności. Tyle tylko, że nazywam to brakiem zaufania.
~klik2010-08-06 22:40
Na Zachodzie to standard, a u Nas zdziwienie. Dlaczego? Bo wciąż jestesmu OPÓŹNIENI.
~vh2010-08-06 15:30
w dzisiejszych czasach intercyza to koniecznosci traktuje ja jako wyraz zaufania w zwiazku.
dlaczego zaufanie - bo wierze ze ie chodzi w byciu razem o kase, ufam partnerce i podpisuje z nia intercyze - gdyby np poznala kogos to nie chce brac jej pieniedzy.
~piotrek2010-08-06 13:36
Z kobietami nigdy nie wiadomo. Ja ze swoja intercyzy nie podpisalem, teraz do baru mlecznego na obiady chodze.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!