Produkowane przez Niemcy bezzałogowe miniaturowe okręty podwodne ważą po 40 kilogramów i mierzą tylko nieco ponad metr. Wyposażone są w kamerę, sonar i ładunek wybuchowy, który eksploduje w zetknięciu z podwodną miną. Ich użycie jest jednorazowe – informuje gazeta.pl.

Pierwsze okręty tego typu zostały wysłane do Zatoki Perskiej kilka tygodni temu. Amerykanie zakupili od Niemców kilkadziesiąt jednostek typu SeaFox, na prośbę dowódcy sił USA na Bliskim Wschodzie Jamesa Mattisa.

Kontroler tej bezzałogowej jednostki namierza miny przy pomocy sonaru, a następnie dokonuje analizy obiektu z bliskiej odległości.

Jeśli diagnoza jest pozytywna, SeaFox zbliża się i dokonuje detonacji ładunku wybuchowego, wysyłając w jego kierunku strumień gorącej plazmy. W całej operacji mina i bezzałogowy pojazd podwodny ulegają destrukcji – informuje portal konflikty.pl.

SeaFox porusza się z maksymalną prędkością 10 km na godzinę i jest w stanie zanurzyć się na głębokości 300 metrów