W dobie photoshopa i zaawansowanej chirurgii plastycznej trudno jednoznacznie stwierdzić czy młodzieńczy wygląd to zasługa dobrych genów czy wprawnej ręki chirurga. Podobne wątpliwości można mieć przyglądając się pochodzącej z Japonii 44-letniej Masako Mizutani i 70-letniej Amerykance, Annette Larkins. Czy obie panie posiadły jakąś tajemną wiedzę na temat eliksiru młodości, a może czas się dla nich zatrzymał?

Nie ma w tym ani magii, ani zaawansowanej technologii - sekretem ich młodzieńczego wyglądu jest zdrowy styl życia.

Masako Mizutani, którą japońskie media okrzyknęły "japońską damą wiecznej młodości" zapewnia, że nie korzysta z usług chirurgów, a jej młodzieńczy wygląd to efekt zdrowej diety. Japonka cztery razy dziennie je owoce, warzywa i orzechy, a także pije dużo płynów, które wypłukują toksyny. Promienną skórę zapewnia jej odpowiednia ilość snu oraz kremy z dużą zawartością witaminy E i wysokim filtrem UV. Mizutani nie zapomina również o ćwiczeniach, które pozwalają zachować jej harmonię ciała i ducha.

   

   

Podobny eliksir wiecznej młodości stosuje 70-letnia Amerykanka Annette Larkins. Od 27 lat kobieta jest weganką, spożywa jedynie surowe owoce i warzywa pochodzące wyłącznie ze jej przydomowego ogródka, który nazywa "fontanną młodości". Annette zbiera również deszczówkę, która służy jej do podlewania roślin i sporządzania soków. Gdybym miała polegać na moich genach, pewnie już dawno bym nie żyła. Moja mam zmarła bardzo młodo z powodu raka piersi, a powszechną chorobą w mojej rodzinie jest cukrzyca - tłumaczy Annette.

Dzięki zdrowej diecie jestem pełna energii, wstaję codziennie o 5.30 i jestem gotowa do działania, nie biorę żadnych leków. Moja dieta składa się z surowych owoców, warzyw, orzechów i nasion, często sięgam także po kiełki - wymienia Annette. Swoje doświadczenia 70-letnia mieszkanka Florydy opisała w dwóch książkach zatytułowanych "Journey to Health". Niestety z tej wiedzy nie korzysta mąż Anette, Amos, który cierpi na cukrzycę i nadciśnienie.

Ludzie często dopytują się czy Annette na pewno jest moją żoną, zazwyczaj biorą ją za moją wnuczkę. Bardzo podziwiam jej zapał i sam powinienem brać z niej przykład - przyznaje Amos Larkins.