1. Mysie wino

Koreański alkohol na bazie wina ryżowego wykorzystywany jest w leczeniu astmy i niestrawności. Napój nie wyróżniałby się niczym, gdyby nie mały dodatek - do jego produkcji używa się małych żywych myszek… 3-dniowe gryzonie zalewane są w butelkach alkoholem i odstawiane na rok, aby wino dojrzało.

2. Moczowa whisky

Na pomysł pędzenia whiskey z moczu wpadł James Gilpin. Badacz zafascynowany biomedycyną zwrócił uwagę na rosnącą wśród ludzi zachorowalność na cukrzycę typu 2. Cukrzycy wydalają wraz z moczem zwiększoną ilość cukru. Gilpin uznał, że ekonomiczniej byłoby ten fakt wykorzystać i opracował recepturę otrzymywania whisky z moczu sędziwych cukrzyków.

3. Wino z mewy

Klasycznie alkohole otrzymuje się ze sfermentowanych owoców lub zbóż. Eskimosi ze względu na warunki klimatyczne mieli utrudnione zadanie, ale przecież „potrzeba matką wynalazku”. Do wytwarzania alkoholi wykorzystali mewy… Upolowaną mewę zalewa się wodą i pozostawia do sfermentowania.

4. Wężowa wódka

Wietnamczycy do sporządzenia wódki wykorzystali jadowitego węża. Gad moczy się przez kilka miesięcy w alkoholu, a jad  w tym czasie ulega dezaktywacji. Dużo większe wrażenie robi jednak wężowy drink ze Snake Village. Receptura nie będzie trudna do zapamiętania – żywej kobrze odcina się głowę, a jej krew wlewa do szklanki i uzupełnia Arakiem (alkoholem o smaku anyżowym).

5. Wiewiórka z piwem

Ten trunek praktycznie niczym nie różni się od tradycyjnych piw, oprócz zawartości alkoholu, która wynosi 55%. Prawdziwą „wisienką na torcie” jest tu opakowanie w postaci… martwej wiewiórki. Piwo to pochodzi z Wielkiej Brytanii, a wiewiórka znacząco podbija jego cenę. Za butelkę tego alkoholu trzeba zapłacić 2,5 tys. zł.