Nic dziwnego, że sterowiec zyskał tak charakterystyczną nazwę… Jego modułowa konstrukcja wprawdzie wpłynęła na większą stabilność wehikułu oraz ułatwia jego sterowanie, jednak sprawiła , że sterowiec do złudzenia przypomina plemnik. Ruchome moduły, które można obejrzeć na zdjęciach są tym co wyróżnia Argus One od jego sztywnych poprzedników.
  

  
Argus One w przeciwieństwie do dronów, może pracować przez wiele dni analizując teren z wysokości 3-6 km. Radary wroga będą miały spore problemy z wykryciem sterowca. Wszystko za sprawą unikalnej konstrukcji. Jest wyposażony w nowo opracowany system stabilizacji, który samodzielnie reguluje poziom sztywności sterowca w locie.
  

>>> Jegostrona.pl na Facebooku – polub i bądź na bieżąco >>>
 

Jeśli istnieje broń tańsza w obsłudze niż samoloty bezzałogowe, to są to właśnie sterowce. Charakteryzują się nie tylko niższym kosztem nabycia i konserwacji, ale również eksploatacji. Nie potrzebują hangarów, są gotowe do akcji w kilka godzin po przetransportowaniu.
  

  
Argus One jest w stanie unieść 30 kg sprzętu, w tym kamery nadajniki, czujniki podczerwieni itp. System naziemnej kontroli pozwala sterować wehikułem z dowolnego miejsca na ziemi.