Ostatnie testy najnowszego wynalazku armii USA odbyły się na Hawajach. Pocisk został wystrzelony w górne partie atmosfery przy pomocy rakiety, następnie przeleciał ok. 4 tys. kilometrów nad Oceanem Atlantyckim ostatecznie uderzając dokładnie w cel umiejscowiony na Wyspach Marshalla.

>>> Jegostrona.pl na Facebooku - polub i bądź na bieżąco!

Póki co nie ma dokładnych danych stwierdzających o tym jaką maksymalną prędkość jest w stanie rozwinąć jednak z pewnością znacznie przewyższa ona granicę 6 tys. km/h. Według terminologii przyjętej przez armię USA, pocisk hipersoniczny to ten, który przemieszcza się z prędkością pięciokrotnie wyższą niż prędkość dźwięku.

Pocisk wyposażony jest w niezwykle precyzyjny system nawigacji oraz manewrowania, co czyni go lepszym od rakiet balistycznych. Dzięki tym nowoczesnym rozwiązaniom możliwe jest takie sterowanie pociskiem, aby w trakcie zbliżania się do celu uniknąć lotu nad państwami trzecimi.

Jak podaje tvn24.pl „AHW jest częścią programu Błyskawicznego Globalnego Uderzenia, którego zadaniem jest umożliwienie amerykańskiej armii przenoszenia głowicy konwencjonalnej w dowolne miejsce na świecie w ciągu godziny. Na rozwój programu przeznaczono w tym roku 240 mln dolarów, z czego 69 mln na AHW”.

Nowy wynalazek bije nie tylko rekordy prędkości. Jeszcze nigdy dotąd nie wyprodukowano cięższego konwencjonalnego pocisku dla armii Stanów Zjednoczonych. Masa AHW wynosi ponad 13,5 tony.