Tak "Super Express" załatwił Kożuchowską
Bulwarówka "Super Express" została zobowiązana wyrokiem sądu do wydrukowania przeprosin dla Małgorzaty Kożuchowskiej. Pan każe, sługa musi - przeprosiny pojawiły się, ale w formie, o jakiej nie śniło się najstarszym góralom wzgórz Golan.
- Kożuchowska jedynym żywicielem rodziny
- Wszyscy jesteśmy jak nasi rodzice
- "Frytka" robi karierę - zagra w serialu
- Kożuchowska zarabiała "tylko" 5 tys. dziennie
- Zobacz postrzelone dzieła Amerykanina
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
We wczorajszym wydaniu "Super Expressu" na 16. stronie pojawiło się oświadczenie treści następującej: "Zarząd spółki Media Express Sp. z o.o. przeprasza Panią Małgorzatę Kożuchowską za naruszenie jej dóbr osobistych w gazecie »Super Express« z dnia 27 lipca 2006 r.”.
Zdanie miało być umieszczone na białym polu o dużym rozmiarze, tak tez było. O co więc chodzi? O rozmiar czcionki. Gazeta zastosowała najmniejszą, jaka w ogóle może być.
Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny brukowca, wyjaśnia: "Forma przeprosin jest zgodna z zapisami wyroku. Ten wskazywał wyraźnie, jaką powierzchnię powinny one zajmować i jaka powinna być ich treść. Nakazywał także, by przeprosiny były umieszczone w ramce i przy użyciu pogrubionej czcionki, przy czym nie precyzował, jaka powinna być jej wielkość. Każdy z tych punktów skrupulatnie wypełniliśmy”.
Jego opinie potwierdza Jerzy Naumann, specjalista od prawa prasowego: „Formalnie przeprosiny zostały zamieszczone, więc moim zdaniem Kożuchowska nie może dochodzić teraz swoich praw”.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!