Dziennik Gazeta Prawana logo

Pazura nie poszła do łóżka z agentem Tomkiem

19 października 2009, 09:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Choć od aresztowania zamieszanej w aferę łapówkarską Weroniki Pazury minęło już sporo czasu, media wciąż żyją kontrowersyjną akcją CBA, a agent Tomek wyrósł na prawdziwego celebrytę. "Fakt" wyszperał informacje o początkach "związku" Małeckiego i Pazury. Zobacz, jak to się zaczęło!

CBA dobrze przygotowało się do akcji. Tomasz miał być biznesmenem chcącym inwestować w Polsce i na Ukrainie. Jak poznał jurorkę "You can Dance"?

Weronika, Kinga Rusin, Agustin Egurrola oraz Michał Piróg jedli właśnie obiad w jednej z krakowskich restauracji, gdy dosiadł się do nich Tomasz. "Przedstawił się jako właściciel firmy w Londynie, dosiadł się i zaczął opowiadać o zainteresowaniach sprawami ukraińskimi oraz o przygotowywanych możliwych inwestycjach w tym kraju" - opowiada magazynowi znajomy Weroniki. "Mimo braku zainteresowania Tomasz i jego kolega zostawili swoje wizytówki". Agent pozostawił po sobie dobre wrażenie - konkretny, majętny, z szerokimi znajomościami wśród znanych biznesmenów. Na zaufanie Pazury pracował sprytnie - udawał, że przerastają go polskie formalności w urzędach, których nie rozumie i nie chce pojąć. Jego nieporadność i niema prośba o pomoc ujęłaby niejedną kobietę.

Mimo sugestywnych komenatrzy w mediach, informatorzy "Faktu" są zgodni - Pazura i Małecki nie prowadzili wspólnych interesów, jednak z jego rąk Weronika otrzymała pełnomocnictwo do reprezentowania jego spółki. Gdy agent szukał nieruchomości na Ukrainie, była żona Pazury pojechała z nim (czy kogoś to dziwi?). Dodatkowo sprytny mężczyzna obiecywał pomoc finansową dla Centrum Polsko-Ukraińskiego, w działalność którego angażuje się Weronika.

Agent Tomasz zadbał także o to, by jego przeszłość miękczyła kobiece serca. Opowiadał, że jest sierotą, wychowywała go ciocia, z którą nie umiał się dogadać. Dawał do zrozumienia, że szuka wielkiej miłości. Znajomi celebrytki zgodnie twierdzą, że Małecki był w nią wpatrzony, jednak nie udało mu się zaciągnąć jej do łóżka. Resztę już znamy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj