Chajzer nie wygra, bo się nie rozbiera?
Choć do końca 10. edycji "Tańca z gwiazdami" zostało jeszcze wiele czasu, uczestnicy i widzowie domyślają się, kto zwycięży i odjedzie ze studia TVN fajnym samochodem. Na przykład Zygmunt Chajzer zdaje sobie sprawę, że to nie on odbierze kryształową kulę. Dlaczego? Z powodu klaty.
- Jackson nie pomógł Marcinowi i Kasi
- Taniec odmłodził Chajzera w kilka dni
- Uczestnicy "TzG" skrzywdzili Nataszę Urbańską
- Kto wygra 10. edycję "Tańca z gwiazdami"?
- Zygmunt Chajzer: Będę dziadkiem
- Ten mały chłopiec to mistrz parkietu!
- Taniec zrobił z Chajzera bezrobotnego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pan "Idź na całość!" radzi sobie na parkiecie całkiem nieźle, jednak wie, że jego nowo nabyte umiejętności taneczne nie zapewnią mu wygranej. Dlaczego? "Nie tylko taniec się liczy, ale także dodatkowe elementy. Ja nie pokazałem się w >>Playboyu<< jak Ania Mucha, dlatego raczej nie widzę siebie jako zwycięzcy” - przytacza jego wypowiedź "Fakt". Teraz oprócz seksownych koleżanek poważnie zagrażają mu i koledzy - chodzi oczywiście o Radka Majdana, który pokusił się o pokazanie kawałka umięśnionego ciała.
Jednak Chajzer mimo niesprzyjających okoliczności nie zamierza się poddawać - w końcu jeśli przegrywać, to z klasą - i intensywnie trenuje, w ogóle się nie oszczędzając: "Ostatnio nie wytrzymało kolano i kręgosłup. Na szczęście mamy tu świetnego masażystę, który postawił mnie na nogi".
Trudno nie przyznać Zygmuntowi racji - golizna zawsze podnosi notowania.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!