Syn doktora Lubicza wstydzi się za ojca
Głośna sprawa wypadku samochodowego z udziałem jednego z najpopularniejszych aktorów serialowych wstrząsnęła Polską. Nie bez wpływu jest także na sytuację rodzinną Tomasza Stockingera. Jego syn Robert zabrał w tej sprawie głos.
- Stockinger przesiadł się na autobus
- Aktor z "Klanu" usłyszał zarzuty
- Stockinger zrywa z jazdą po alkoholu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>> Aktor z "Klanu" spowodaował wypadek
"Super Expressowi" udało się namówić syna Tomasz Stockingera Roberta na wywiad. Na łamach gazety chłopak Oli Szwed wyjawił, co myśli o zamieszaniu spowodowanym wypadkiem samochodowym, do którego jego ojciec doprowadził pod wpływem alkoholu. Chłopak wcale nie usprawiedliwia sławnego taty, wręcz przeciwnie. Nie zamierza także w niczym ojcu pomagać, w tym dowozić go na przesłuchania (bo doktor Lubicz stracił prawo jazdy): "Nie jestem jego szoferem . Nie wożę taty. Są różne środki transportu, np. taksówki" - mówi rozgniewany.
Robert wyraźnie potępia czyn ojca. Szanowany i lubiany aktor przyniósł mu wstyd. Doktorowi Lubiczowi jest zatem podwójnie ciężko - ciążą na nim poważne zarzuty, a syn nie zamierza wcale go wspierać.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!