Dziennik Gazeta Prawana logo

Gardias na weselu, Karolak na bazarze. A inni?

14 października 2009, 16:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Droga do sławy nie zawsze była usłana różami. Brad Pitt zaczynał przebrany za kurczaka, a Madonna, zanim zaczęła śpiewać, pozowała do rozbieranych sesji. A jakie początki miały nasze rodzime gwiazdy?

Aktor jest aktorem dyplomowanym. Studia jednak wcale nie gwarantują zatrudnienia, więc trudnił się rozwożeniem towarów, stał za barem i roznosił posiłki w restauracjach. Podjął także zagraniczne wyzwanie - wybrał się do Holandii, by tam pracować w szklarniach.

nie ukrywa, że posmakowała biedy. Imała się rozmaitych zajęć, w tym tworzenia guzików na sprzedaż, śpiewania do kotleta. Żaliła się, że bywało, iż chodziła głodna. Nie mogła liczyć na wsparcie rodziny, bo rzuciwszy studia na Akademii Muzycznej, naraziła się na gniew mamy i taty: "Czasami nie miałam co jeść. Chodziłam wieczorami na targ i za pół ceny kupowałam nadgniłe warzywa i owoce" - mówiła w jednym z wywiadów.

Zwyciężczyni „Tańca z gwiazdami” także nie było łatwo. Śliczna pogodynka jako licealistka była zmuszona pracować razem z tatą przy organizacji wesel. Rodzice zostali bez pracy, więc trzeba było radzić sobie inaczej. „Było nam ciężko (...). Postanowiliśmy, że będziemy jeździć po weselach. Tata będzie grać, a ja - śpiewać" - zdradziła w kiedyś w wywiadzie.

Nieustraszony kryminalny, czyli , także ma niezbyt kolorowe wspomnienia z okresu sprzed sławy. Stan wojenny zastał go w Niemczech, skąd nie mógł wrócić. Póki miał oszczędności, wszystko było dobrze, ale gdy pieniędzy zabrakło, rozejrzał się za praca i został mechanikiem samochodowym: "Nie mogłem wrócić do kraju. Musiałem pracować. O samochodach nie miałem bladego pojęcia. Żadnego doświadczenia w pracy jako mechanik. Po jakimś czasie okazało się, że z samochodem potrafię zrobić wszystko".

to niemalże biznesmen - zanim przyszła sława, zajmował się handlem. Na Stadionie Dziesięciolecia sprzedawał ubrania i obrotomierze do rowerów. Był także klubowym wykidajłą, nie stronił także od pracy fizycznej – nosił cegły na budowie i ciął deski w tartaku.

Liderka zespołu Hey nie ma wykształcenia muzycznego - skończyła szkołę odzieżową. Po otrzymaniu dyplomu zatrudniła się na poczcie. Do jej zadań należało przede wszystkim uzupełnianie komputerowej bazy: „To było coś strasznego, ogłupiająca robota przy taśmie na akord. Codziennie płakałam, wychodząc do pracy. Jarocin odbywał się w sierpniu, a ja nie przepracowałam roku, żeby mieć prawo do urlopu". Zdeterminowana piosenkarka rzuciła więc prace i do Jarocina pojechała. Dała tam koncert z zespołem, który rozpoczął wielka karierę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj