Piróg: Agent Tomasz to burak!
Po aresztowaniu Weroniki Marczuk-Pazury na jej przyjaciół padł strach. Agent Tomasz wszak zdobywał zaufanie jej i jej otoczenia przez długi czas. Przyjaciel jurorki "You can Dance" Michał Piróg zdradził, że poznał agenta CBA. Bez ogródek stwierdził, że nie zrobił na nim dobrego wrażenia.
- Agent Tomek zostaje w CBA
- "Palikot jest czarowny jak agent Tomek"
- Pazura odcina córkę od Weroniki
- Marczuk-Pazura odchodzi z "You Can Dance"
- CBA wskrzesza agentów Romeo
- Rozkochał Sawicką, osaczył Kwaśniewską
- Agent Tomasz zgolił włosy
- To on uwiódł posłankę Sawicką
- Oto, co prokuratura ma na Weronikę M.-P.
- Sawicka: Wiem, jak mogła czuć się Blida
- Agent Tomek został mecenasem sztuki
- Kamiński: Agentowi "Tomkowi" grozi śmierć
- Pazura chciała zarobić 100 tysięcy euro
- Tyszkiewicz: Metody CBA trącą PRL-em
- Agent Tomek skazany za śmiertelny wypadek
- Marczuk-Pazura: Agent chciał mnie uwieść
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdy agent Tomasz męczył się nad Pazurą, miał okazję spotkać się z Michałem Pirógiem, z którym celebrytka jest mocno zaprzyjaźniona. Jak tancerz ocenia Tomasza? "Kilka razy zjadłem z nim obiad. Funkcjonował jako facet, który ma klasę, ale ja się z tym nie zgadzam. Według mnie to człowiek, który najwyżej może aspirować do miana nowobogackiego. Absolutnie nie był w moim typie. Później nawet prosił mnie o jakieś zaproszenie, ale wolałem się z takim burakiem nie pokazywać" - powiedział "Faktowi".
Pracownik CBA wkradał się w łaski show-biznesowej śmietanki dwa lata. Bez trudu dostawał się na imprezy branżowe, zatem każdy celebryta z pierwszej linii doskonale wie, kim jest i jak wygląda. Dziennikarze "Faktu" rozmawiali o Tomaszu z osobami ze środowiska mediów. Został zapamiętany jako człowiek majętny i lubiący dobrą zabawę do białego rana, macho o wybuchowym charakterze, co kręciło kobiety, z porsche zaparkowanym pod drogim mieszkaniem i z garniturem od Armaniego na grzbiecie.
I ta informacja elektryzuje nas jeszcze bardziej, niż te 400 tysięcy łapówki: za co agent Tomasz przez dwa lata pił najdroższe drinki w modnych lokalach, woził się wspaniałym samochodem za ćwierć miliona złotych i wdziewał fatałaszki sygnowane nazwiskami z wyżyn świata mody?




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!