Tyszkiewicz: Metody CBA trącą PRL-em
Ruszył proces Beaty Sawickiej, byłej posłanki PO z Pomorza. Prokuratura postawiła jej zarzut korupcji, płatnej protekcji i przyjęcia łapówki. Dowody dostarczył agent CBA, który udając lokalnego biznesmena, uwodził ją niemal 2 lata. "W obronie godności tej kobiety stwierdzam, że nie są to subtelne metody, żeby nie powiedzieć: nieetyczne" - zdradziła Dziennikowi.pl Beata Tyszkiewicz.
- Tyszkiewicz: Parodia Kwaśniewskiej jest niesmaczna
- Szef CBA wieszczy, że Tusk go odwoła
- Tyszkiewicz: Gilowska to bardzo młoda mumia
- Tyszkiewicz: Spot Majewskiego należy zignorować
- Tyszkiewicz: Palacze są dziś szykanowani
- Pavlović: Chciałabym zobaczyć Małysza na parkiecie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Trudno jest mi ocenić tę sytuację jednoznacznie. Z jednej strony jako kobieta współczuję pani Sawickiej. Podstawianie agenta, który latami uwodzi podejrzaną, wydaje mi się nieetyczne, nawet obrzydliwe. Z drugiej strony prowokacje są zapewne dla takich służb podstawowym narzędziem pracy.
Podstawowe pytanie brzmi: gdzie leży granica? Na ile ci agenci mogą sobie pozwolić? Wierzę, że można ulec czarowi takiego mężczyzny. Zwłaszcza, że my, kobiety, dla miłości gotowe jesteśmy popełnić największą głupotę. Tylko czy dorosła osoba może tłumaczyć popełnienie przestępstwa miłością? To naiwne.
Nasze czasy naznaczone są kontrolą. Na porządku dziennym podsłuchuje się rozmowy telefoniczne i sprawdza korespondencje. Cywilizacja osiągnęła poziom rozwoju, na którym zagraża wolności jednostek. Co ciekawe, podobnie było przecież w PRL-u. Na mnie nikt bliski akurat nie donosił, ale taki Paweł Jasienica... sam poślubił przecież agentkę.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!