Piróg: Jestem głęboko zasmucony śmiercią Edelmana
Był ostatnim żyjącym przywódcą powstania w getcie warszawski, wybitnym lekarzem, działaczem społecznym, a przede wszystkim moralnym autorytetem. W wieku 87 lat na zawsze opuścił nas prof. Marek Edelman. "Jestem głęboko zasmucony" - skomentował jego odejście dla Dziennika.pl Michał Piróg. "Takich ludzi nikt nam już nie zastąpi - dodał.
- Zmarł Claude Levi-Strauss
- Piróg: Małżeństwa homoseksualne? Mam pewne obiekcje
- Michał Piróg: "Bruno" nie dla idiotów
- Piróg: To powinny być ostatnie słowa Rydzyka
- Piróg: Dobrze, że katolicy zrezygnowali z protestów
- Piróg: 15 tys. to za mała kara za "pedała"
- Piróg: W Polsce czasem ciężko być Żydem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Obawiam się, że stoimy u progu zagłady naszej cywilizacji. Opuszczają nas wielkie autorytety i nie ma nikogo, kto mógłby zająć ich miejsce i dać społeczeństwu wzór godny naśladowania. Przeraża mnie to, jak wygląda nasz świat, gospodarka, polityka... Czuję, że czeka nas coś spektakularnego, coś co na nowo oczyści atmosferę.
Tacy ludzie, jak Marek Edelman, Bronisław Geremek czy Leszek Kołakowski, odchodzą, ponieważ nikomu nie są już potrzebni. Ich czas się skończył, bo byli nudni, nieciekawi. Młodzi ludzie nie potrzebują żadnych drogowskazów, na nikim nie chcą się wzorować.
W naszym społeczeństwie nie ma miejsca dla ludzi mądrych, mających coś do powiedzenia. Teraz liczy się to, czy umiesz śpiewać, tańczyć, stać na głowie albo szydełkować. Inaczej nikt nie chce z tobą rozmawiać.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!