Bończak: Mam już dość dyskusji o Polańskim
Warszawa doczekała się swojej Alei Sław. W "Pasażu Wiecha" symboliczną gwiazdą uhonorowano Alfreda Hitchcocka, Woody'ego Allena i... Romana Polańskiego. "Słuszny wybór" - powiedział Dziennikowi.pl Jerzy Bończak. "Trzeba umieć oddzielić osiągnięcia zawodowe od życia prywatnego" - dodał.
- Wodecki: Przerzućmy się na samochody hybrydowe
- Kukiz: "Trzymanie w domu urny z prochami jest nienormalne"
- Daniec: Dyskusja o sensowności żałoby nie ma sensu
- Zaorski: Dla mnie Polański odkupił winy
- Anna Mucha: Edukacja seksualna dla każdego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdyby uhonorowano mnie gwiazdą w Alei Sław, byłbym szczerze uradowany. Gdyby moja gwiazda sąsiadowała z odznaczeniem Romana Polańskiego, poczułbym się podwójnie doceniony. Stanięcie w jednym szeregu z człowiekiem, który zrobił tak wiele dla polskiej i światowej kultury to po prostu zaszczyt.
Czy to zły moment na oddawanie Polańskiemu honorów? Nie sądzę. Należy umieć oddzielić twórczość artysty od jego prywatności. Nie mamy prawa deprecjonować jego osiągnięć w związku z tym, co zdarzyło się w jego życiu. Nikt nie jest świętą krową, ale jako reżyser w pełni zasługuje na przyznawane nagrody. To nie podlega nawet dyskusji.
Męczy mnie już ta publiczna debata nad przeszłością Polańskiego. Rozumiem, że była nieunikniona, bo to człowiek znany na całym świecie, a temat wyjątkowo medialny, ale najwyższa pora zadać sobie pytanie: "Czy to ma wpływ na ocenę jego dorobku artystycznego?". Moim zdaniem nie.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!