Kryszak: Miejsce koło Obamy to tylko bajer
Prezydent Lech Kaczyński wybrał się z kilkudniową wizytą do USA. Chwalił się, że podczas szytu ONZ dostał przy stole miejsce tuż obok Baracka Obamy. Czy faktycznie ma się z czego cieszyć? "Skoro pan prezydent był świadomy, że miejsce koło Baracka Obamy to takie poklepanie po plecach, nie ma co się go czepiać" - mówi Dziennikowi.pl Jerzy Kryszak.
- Tymochowicz: Lech Wałęsa to polski brand
- Drozda: Taniec z żoną to obowiązek małżeński
- Wodecki: Przerzućmy się na samochody hybrydowe
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Prezydent na obiedzie tuż obok Obamy
Z wypowiedzi prezydenta Kaczyńskiego wiem, że był świadomy tego, że miejsce koło Baracka Obamy to tylko taki bajer. Można powiedzieć, że to w pewnym sensie zadośćuczynienie za brak tarczy. W tym przypadku można by potraktować stół, przy którym siedzieli, jako pewien rodzaj tarczy. Można wejść pod niego i się schować. A niektórzy mogą nawet wchodzić pod niego bez schylania.
Skoro pan prezydent był świadomy, że miejsce koło Baracka Obamy to jedynie takie poklepanie po plecach rezygnacji z budowy tarczy rakietowej, to nie ma co się go czepiać. Gdyby był tego nieświadomy i cieszył się z tego, że zjadł budyń z Barackiem Obamą, i to czekoladowy, to wtedy mogłoby to wydawać się dziwne. Prezydent wiedział, co to oznacza i świadomie usiadł obok prezydenta USA, a nawet rozmawiał, i to nawet o tarczy. Niestety zaraz potem przyznał również, że nie wie, czy Barack Obama wszystko zrozumiał. Może te obawy wynikają stąd, że mówił do Obamy po Polsku...
Podsumowując, można powiedzieć, ze prezydent jako mąż stanu zachował się profesjonalnie. Zaznaczył, że wyróżniono go, sadzając do obok Obamy, ale z drugiej strony nie przeceniał tego faktu. Zareagował spokojnie.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!