"Sprawa mobbingu to próba osłabienia prezydenta"
Dwaj samorządowcy oskarżają Lecha Kaczyńskiego o to, że w czasie kiedy był prezydentem Warszawy, stosował wobec nich mobbing. Czy faktycznie obecny prezydent byłby do tego zdolny? A może to tylko sztuczka, aby osłabić jego pozycję przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi? "Ta sprawa wyszła na jaw dlatego, że zbliżają się wybory" - mówi Dziennikowi.pl satyryk Janusz Rewiński.
- Rewiński: Cimoszewicz jeszcze będzie prezydentem
- Janowski: W Słupsku będzie coraz mniej psów
- Makłowicz: PZPS wie, o co chodzi w te klocki
- Daukszewicz: Dajmy szansę Donaldowi Tuskowi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Lech Kaczyński mobbingował podwładnych?
Sądzę, że ten proces to prowokacja. Jakieś nieszczęście. Osobiście nie wyobrażam sobie, żeby profesor Lech Kaczyński uprawiał wobec swoich pracowników mobbing. Mieszkałem na Wawrze przez dłuższy czas i znam pana Godlewskiego. Można by powiedzieć: i kto to mówi?. Ta sytuacja jest żałosna. To polityka w wykonaniu byłego PZPR, byłego SB. Kiedy wyczerpią się zapasy, może skończy się zjawisko apatyczności u pana Godlewskiego i brak starań o stanowiska w wykonaniu innych panów samorządowców.
Przy stanie dzisiejszego sądownictwa możliwe jest, że ci panowie wygrają. Sądy są nafaszerowane sędziami, którzy są kolegami pana Godlewskiego bardziej niż pana Kaczyńskiego. Zapewne nastąpi kiedyś moment, że masa krytyczna przejdzie na jasną stronę mocy, ale do tego czasu wszystko jest możliwe. Ta sprawa wyszła na jaw dlatego, że zbliżają się wybory i zapewne im do nich bliżej, tym więcej różnych dziwnych rzeczy będzie się działo.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!