"Nie mówiłam, że Doda to moja następczyni"
Doda została niedawno doceniona przez samą Marylę Rodowicz, która zasugerowała, ze młoda artystka z Ciechanowa jest jej następczynią. Dla Rabczewskiej to prawdziwe wyróżnienie. Niestety, teraz pierwsza dama polskiej piosenki wypiera się takich słów.
- Książka pióra Dody pojawi się już w 2010
- Tropiciel sekt doniósł Czumie na Dodę
- Doda wspiera przyjaciela w chorobie
- Babcia Dody: Nergal wygląda jak diabeł!
- Nergal: Tak się złożyło, że się zakochałem
- Doda: Jak będziecie się dymać na plaży...
- Ksiądz o Dodzie: Poziom Bolka i Lolka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W wywiadzie dla magazynu "Show" Rodowicz zdementowała: "Nigdy niczego takiego nie powiedziałam, ktoś to sobie wymyślił. Ja dalej będę występować. Wcale nie widzę na horyzoncie nikogo, kto mógłby mnie zastąpić. Nie zamierzam się poddawać".
>>> Maryla: Doda to moja następczyni
Czyżby zatem Maryla widziała w Dodzie "zastępczynię", a nie następczynię? Chyba tak. Na dokładkę wcale nie chce z nią zadzierać i mocno ją chwali: "Doda to bardzo fajna dziewczyna. Ma dobry głos i robi dobry show. Parę razy spotkałyśmy się na różnych festiwalach i uważam, że ona umie zainteresować publiczność. Potrafi też zrobić porządne widowisko. W czasie koncertów zatrudnia świetnego specjalistę od efektów pirotechnicznych. Wiem, ile to kosztuje, bo sama korzystam z jego usług".
No cóż, Dodzie będzie trochę przykro, że Maryla wycofuje się z pochlebstw, szczególnie że sama bardzo ją ceni. Zobacz, co Doda powiedziała o Maryli i innych sprawach w Pytajniku DZIENNIKA. A co o Dodzie powiedziała w Pytajniku Maryla? Zobacz tutaj.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!