Dorota Gardias śpiewała na weselach
Wygrana w "Tańcu z gwiazdami" uczyniła Dorotę Gradias-Skórę jedną z twarzy telewizji TVN. Jednak uroczej pogodynce nie zawsze wiodło się tak dobrze. Dorota jeszcze jako licealistka musiała zmierzyć się z... biedą.
- Dorota Gardias za rzadko widuje męża
- Piękna pogodynka chce być jak Mołek
- Pogodynka TVN rozbierze się dla "Playboya"
- Gardias nie daje mężowi jeździć porsche
- Piękna pogodynka: Nie mam romansu!
- Gardias-Skóra: Wystarcza mi to, co robię
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdy Gardias chodziła do liceum, jej rodzice nagle stracili pracę. Choć starali się ukrywać przed dziećmi, jak kiepsko przedstawia się sytuacja finansowa rodziny, Dorota i jej bracia o wszystkim wiedzieli i chcieli pomóc mamie i tacie:
"Ja i moi dwaj bracia powołaliśmy sztab antykryzysowy. Bracia wymyślili, że będą organizować dyskoteki w szkołach, a ja... Mój ojciec jest przede wszystkim muzykiem, więc postanowiliśmy, że będzie jeździć po weselach. Tata będzie grać, a ja śpiewać” - wyznała w "Vivie".
Na szczęście plan się powiódł i rodzina wyszła na prostą. Dla Doroty była to prawdziwa szkoła życia, dzięki której nauczyła się szanować pieniądze. Na pewno ta sytuacja miała niebagatelny wpływ na dzisiejszą skromność Doroty, z której zwyciężczyni "Tańca z gwiazdami" słynie w show-biznesie. Takie historia sprawiają, że jeszcze bardziej ją lubimy!













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!