Dziennik Gazeta Prawana logo

Zapendowska: Opole to beznadzieja

10 czerwca 2009, 14:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Znana z "Idola" czy "Jak oni śpiewają" Elżbieta Zapendowska twierdzi, że festiwal w Opolu stracił renomę. Kiedyś nawet zza płotu usiłowała dostrzec, jak idą przygotowania. Dziś szkoda jej na to czasu. Imprezie nie wróżą też dobrze liczne skandale i zmuszanie artystów do śpiewania z półplaybacku.

Opole to legenda. Kiedyś na deskach tamtejszej sceny występowały takie gwiazdy jak Ewa Demarczyk, Piotr Skrzynecki i Agnieszka Osiecka. Wtedy jednak słowo "gwiazda" znaczyło coś innego niż dziś.

W tym roku na legendarnym festiwalu, już 46., wystąpią Tede, Justyna Steczkowska i Candy Girl. Z konkursu wykluczono Nataszę Urbańską, która złamała regulamin festiwalu, dopuszczając się plagiatu. Kiedy ogłoszono, że wszyscy artyści mają śpiewać z półplaybacku, kilku występujących wycofało się, m.in. Urszula i zespół Bracia.

Impreza jeszcze się nie zaczęła, a już mówi się o niej w mediach źle. Pierwszą do tego osobą jest Elżbieta Zapendowska, nauczycielka śpiewu oraz specjalistka od emisji głosu. W rozmowie z festiwalowym serwisem festiwal.nto.pl bez krępacji mówi o słabym poziomie wykonawców i żadnej niemal renomie imprezy.

Zapendowska powiedziałak kiedyś, że bez alkoholu transmisję Opola ciężko znieść. Teraz dodaje: "Gdy byłam młoda, zza płotu oglądałam próby i występy podczas pierwszego festiwalu. Czuło się, że to wielkie wydarzenie, święto muzyki, to były dla mnie fantastyczne emocje, które zapewne nigdy już nie powrócą. Rok temu zajrzałam do amfiteatru na godzinę, dwie. To był kompletnie stracony czas, bo ta impreza jest jednorodna, nie ma w niej miejsca na inne gatunki muzyki niż pop. A takiej nudy nie zniosę".

Na propozycję TVP, aby artyści śpiewali nie całkiem na żywo, pani Elżbieta wtóruje oczywiście wykonawcom: "Telewizja wytaniła, poszła z festiwalem opolskim w kierunki Eurowizji: będą marni wykonawcy, beznadziejne utwory, za to ładne światła, scenografia i ogromne aranżacje. Mnie taka rozrywka nie pasuje. W ogóle to mam wrażenie, że w przyszłości ostatecznie TV wyprowadzi festiwal z Opola, zorganizowanie go w studiu jest o wiele tańsze".

Ze smutkiem można tylko powspominać czasy, gdy śpiewanie w Opolu miało jeszcze jakieś znaczenie, bo jak mówi pani Zapendowska, gdyby teraz na deskach sceny pojawił się Czesław Niemen, nikt nie wpuściłby go na scenę. Na takich artystów nie ma tam już miejsca.

Jedyną nadzieję dla polskiego show-biznesu i polskiej rozrywki są według byłej jurorki "Idola" tacy wykonawcy jak Ania Karamoin, Sambor Dudziński oraz grupy: Pogodno i Afromental. Tych jednak na festiwalu nie zobaczymy…

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj