W dobie Internetu nagrywanie seks-taśm jest bardzo niebezpieczne. Prędzej czy później film trafi do sieci, a stamtąd nie można go właściwie usunąć. Przekonały się o tym i Britney Spears, i Kim Kardashian, i najsławniejsza "gwiazda porno" Paris Hilton. Pierwsza dama Francji Carla Bruni nie wzięła sobie do serca ich przykładu i teraz bardzo się obawia o swój wizerunek.
O ile Paris Hilton swojej seks-taśmie zawdzięcza wypłynięcia i całkiem niezłą karierę, o tyle Carla Bruni może na niej wiele stracić.
Związek był jak widać gorący, bo pozostały po nim nagrane igraszki. Na nieszczęście Carli, Oprócz filmu brat Enthovena przechowywał także Nie trzeba dodawać, że tabloidy zrobią wszystko, by dorwać te fotki.
Policja została postawiona w stan gotowości i usiłuje ustalić sprawcę włamania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|