Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcinkiewicz dostał kosza... od teściowej

19 lutego 2009, 14:29
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marcinkiewicz dostał kosza... od teściowej
Inne
Wszystko wskazuje na to, że sielankowy związek byłego premiera napotkał na pierwszą poważną przeszkodę. Choć Kazimierz Marcinkiewicz za nic ma opinię Polaków o jego rozwodzie i poderwaniu dużo młodszej od siebie dziewczyny i nie dba już o poparcie potencjalnych wyborców, o opinię przyszłych teściów chyba powinien się zatroszczyć.

Izabela O., 28-letnia kochanka premiera Marcinkiewicza, jest w nim bardzo zakochana. Premier także pała do niej gorącym uczuciem. Para prawie się nie rozstaje, a doświadczony amant dba, by młoda dziewczyna czuła się przy nim cudownie. Jest gotów na wiele, a do tego wydało się, że ma romantyczną duszę: z okazji święta zakochanych .

Choć zakochanym świetnie się układa, Iza nie przedstawiła jeszcze rodzicom swojego chłopaka. Od dwóch miesięcy para jest zaręczona, a rodzice przyszłej panny młodej nie widzieli zięcia na oczy.

"Super Express" dotarł do mamy panny Izabeli i zapytał kobietę o zdanie na temat związku córki. Pani Jadwiga ma 50 lat, czyli jest rówieśniczką Kazimierza Marcinkiewicza. Całe życie poświęciła wychowaniu dwóch córek. Zaistaniała sytuacja jest dla niej bardzo trudna do zaakceptowania.

Postawa sprawczyni całego zamieszania jest co najmniej dziwna. Dziewczyna zdaje się zupełnie nie troszczyć o opinię swoich rodziców. Choć zakochani bywają ostatnio w Polsce nad wyraz często, ani razu nie odwiedzili mamy i taty Izy razem. Iza zawsze przyjeżda sama. Może 28-latka nie ma czasu na rodzinne obiadki?

Fotoreporterzy "Super Expressu" zbadali tę kwestię dogłębnie. Natknęli się na kochankę byłego premiera w samo południe, . Nie pozostawiła gościom kawiarenki wątpliwości, kim jest - rozmawiała o swoim związku tak głośno, że słyszeli to chyba wszyscy. Na koniec zrobiła drobne zakupy. Następny dzień Izabela spędziła podobnie: napiła się kawy w towarzystwie koleżanki, a potem zjadła z Marcinkiewiczem . Wieczorem zakochani odlecieli do Londynu.

Rodzice Izy cieszą się w swojej miejscowości powszechnym i zasłużonym szacunkiem. Szum wokół romansu jednej z córek bardzo im ciąży. Wierzą jednak, że wszystko dobrze się skończy.


Mnie ta cała sprawa tyle zdrowia odebrała, że nawet nie chcę o tym mówić. Ale jeśli pyta pani o to, czy poznałam pana Marcinkiewicza, to odpowiadam "nie". Córka nie przedstawiła nam go jeszcze.


Była u nas, ale sama.


Mnie takie znajomości wcale nie interesują. Nie zależy mi, żeby poznać pana Marcinkiewicza tylko dlatego, że to postać z pierwszych stron gazet.


Iza jest dorosła i wie, co robi, ale czas pokaże, jak to się wszystko skończy.


Iza jest zauroczona, zakochana i żadne argumenty do niej nie docierają, dlatego będzie musiała sama sobie poukładać życie. Ja powiedziałam jej, że sama będzie musiała wypić piwo, którego nawarzyła.


Z tego, co przeczytałam w prasie i słyszałam w telewizji, wiem, że pan Marcinkiewicz się rozwodzi. I tylko tyle.

Ciekawe, co na to premier Marcinkiewicz. Raczej nie jego słynne "".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj