Dziennik Gazeta Prawana logo

Mateusz Damięcki jest uzależniony?

13 lutego 2009, 13:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Picie alkoholu ma swoje plusy i minusy. Miło być na lekkim rauszu, gorzej jest zazwyczaj dnia następnego. Ale nie dla Mateusza Damięckiego. Jak twierdzi gwiazdor, to właśnie kac jest jego ulubionym stanem. Okazuje się, że ma jeszcze inne destrukcyjne upodobania.

28-letni gwiazdor zwierzył się ze swoich słabości na łamach "Twojego Stylu". Twierdzi, że poalkoholowe mdłości i boleści pomagają mu zebrać myśli.

"Nie pije dla rauszu, piję dla tego dziwnego uczucia, jakie pojawia się następnego dnia. Boli skóra, niedobrze mi, ale myśli są zaskakująco spójne" - szczerze powiedział w wywiadzie dla tygodnika.

Czyżby Mateusz miał skłonność do uzależnień? Jak na razie przyznaje się jedynie do... pracoholizmu. Dotkliwie przeżył pierwszą od dawna dłuższą przerwę w pracy: "Chyba dopadł mnie zespół objawów abstynenckich. Wysypiałem się do Bóg wie której. Wstawałem zły na siebie, że "znowu nic nie zrobię" - opowiada.

Jak mówi, brak pracy doskwiera nie tylko jemu.Cierpi również jego otoczenie. - Robię się nieznośny – przyznaje się. Uwielbia stan zmęczenia i przepracowania, zestresowania. natomiast za wolnym czasem lubi tylko potęsknić. Czy to nie dziwne upodobania?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj