Wyłudził zasiłek na kota
Jak zdobyć pieniądze, by żona o tym nie wiedziała to problem wielu panów. Na rozwiązanie tego problemu wpadł pewien Brazylijczyk, który przyznawał zasiłki społeczne. Na listę tych, którzy dostawali pieniądze wpisał swego... kota. Oszustwo udawało się przez pięć miesięcy, aż w końcu mężczyzna wpadł.
- Kot, któremu muzyka nie przeszkadza
- Żyją jak kot ze szczurem
- Jak polski europoseł wyłudził tysiące z Unii
- Makler-oszust był w zmowie z bankiem?
- 80-letni uwodziciel okrada i porzuca
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Eurico Siqueira de la Rosa inkasował co miesiąc równowartość 30 złotych, udając, że pieniądze trafiają do jego syna. Gdy jednak "chłopiec" nie zgłosił się na badania lekarskie, do domu zapukali kontrolerzy. Okazało się, że pod podanym adresem jedynym mieszkańcem o imieniu Billy jest... kot i oszustwo wyszło na jaw.
Kota z listy skreślono, jego właściciel podał się do dymisji. Nic więcej mu nie grozi, bo władze gminy słusznie uznały, że piekło jakie urządzi mu żona za to, że ukrywał przed nią pieniądze będzie wystarczającą karą.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!