Byli prezydenci USA zjedli razem kolację
Po raz pierwszy od 27 lat w Białym Domu spotkali się żyjący byli prezydenci ze swoim następcą. Jimmy Carter, George H.W. Bush, Bill Clinton, George W. Bush oraz prezydent-elekt Barack Obama wczoraj zjedli razem kolację.
- Kto z ludzi Busha zebrał stos prezentów?
- Joe Hydraulik porzuca rury i idzie na wojnę
- Przyszły wiceprezydent USA dostał psa
- Czy Obama uratuje Biały Dom od ruiny?
- Obama zamieszka z duchami
- Spiderman uratował życie Obamy
- "Mózg Busha" dołączył do blogerów
- Zwierzaki Busha żegnają się z Białym Domem
- Pożegnaj Busha butem albo kwiatkiem
- Bush woli osiedle bogaczy od rancza
- Oto limuzyna przyszłego prezydenta
- Kryształowa misa dla prezydenta
- Bushowi zdechł kot
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pięciu panów uśmiechało się szeroko i pozowało do zdjęć przy biurku w Gabinecie Owalnym. Republikańscy prezydenci, Bush senior i junior, w geście sympatii dla Obamy założyli krawaty w barwach demokratycznych - niebieskie, z kolei Demokraci Carter i Clinton wybrali kolor republikański - czerwony. "Chcemy, żebyś kontynuował naszą pracę. Nieważne, czy jesteśmy Demokratami czy Republikaninami, bardzo zależy nam na naszym kraju" - mówił George W. Bush do swojego następcy.
"To niezwykłe spotkanie" - odwdzięczył się komplementem Obama. "Wszyscy zgromadzeni tu panowie rozumieją presje i możliwości, jakie wiążą się z tym urzędem. Dla mnie zaś to wspaniała okazja, by otrzymać rady, wsparcie i przyjaźń od takich osobowości". Prezydent-elekt zapytany dodatkowo przez reportera, jaką naukę wyniósł z pomyłek swoich poprzedników, poprawił go: "Raczej z ich sukcesów!".
p
To pierwsze takie spotkanie gospodarzy Białego Domu od 1981 r., nie licząc obecności na pogrzebach mężów stanu i oficjalnych uroczystościach. Przy 1600 Pennsylvania Avenue stawili się wtedy Richard Nixon, Gerald Ford, Jimmy Carter i urzędujący właśnie Ronald Reagan. Panowie spotkali się przed wspólnym wyjazdem, jako członkowie amerykańskiej delegacji, na pogrzeb zamordowanego w zamachu egipskiego prezydenta Anwara Sadata.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!