Demi Moore ogłupia ludzi
Nie tylko tabloidy i pasjonaci plotek uważnie zwracają uwagę na to, co mówią gwiazdy. Wypowiedzi celebrytów są równie uważnie analizowane przez... naukowców. Brytyjska organizacja Sense About Science już po raz trzeci opublikowała doroczny raport, w którym wylicza pseudonaukowe bzdury rozpowszechniane przez znanych i lubianych. W tym roku cięgi zebrali m.in. Demi Moore i Mariah Carey.
- Zobacz, jak gwiazdy składają przysięgę
- Zobacz Demi Moore w bardzo skąpym bikini
- Hollywoodzkie wpadki A.D. 2008
- "Viva!", czyli polityka z upudrowanym nosem
- Słynny detektyw gwiazd posiedzi 15 lat
- Jennifer Aniston przyznaje się do Photoshopa
- Maradona cenzuruje pornografię w sieci
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Członkowie Sense About Science, niezależnej organizacji zajmującej się propagowaniem nauki i korygowaniem naukowych przekłamań upowszechnianych w mediach, przez cały rok czyhali na bzdury opowiadane przez gwiazdy. Zebrawszy sporą kolekcję, poprosili ekspertów z danych dziedzin o komentarz. Efekt swojej pracy opublikowali wczoraj na stronie internetowej.
Za swoją niewiedzę może wstydzić się m.in. Demi Moore. 46-letnia aktorka w tym roku z dumą opowiadała w wywiadach, że udaje jej się zachować zdrowie i urodę dzięki oczyszczaniu organizmu z toksyn za pomocą... pijawek. Nie wiadomo, ile kobiet postanowiło pójść w jej ślady, ale jej sekretny przepis na urodę zatrwożył naukowców. "Demi, jeśli coś ma mieć działanie detoksykujące, powinno uwalniać z organizmu szkodliwe substancje. Krew przecież nie jest toksyną. Nawet jeśli są w niej niezdrowe składniki, to utoczenie odbrobiny krwi nic nie da" - poucza biofizyk Daniella Muallem, którą członkowie Sense About Science poprosili o komentarz do wypowiedzi aktorki. "Jeżli chcesz stracić trochę krwi, to po prostu zostań honorowym dawcą" - dodaje patolog Colin Berry.
Cięgi zebrała również piosenkarka Mariah Carey. Za tytuł najnowszego albumu - będącego sequelem do wcześniejszego krążka "The Emancipation of Mimi" - posłużyła jej słynna formuła Alberta Einsteina "E=mc2". A że nauka dobrze się sprzedaje, nie byłoby w tym nic złego, gdyby Mariah w trakcie jednego z wywiadów nie rozwiązała równania jako "Emancypacja = Mariah Carey razy [!] dwa". Braki w algebrze wytknął bezmyślnej gwieździe matematyk David Leslie. "Dwójka w tym równaniu oznacza drugą potęgę, a nie mnożenie przez dwa. Właściwie odczytana formuła brzmi E=mcc, teoretycznie więc płyta Mariah powinna się nazywać <Emacypacja = Mariah Carey Carey>..." - mówi uszczypliwie Leslie, oferując piosenkarce konsultacje naukowe.
Oprócz Carey i Moore ludzie nauki skrytykowali również m.in. Toma Cruise'a za stwierdzenie, że "psychiatria to zbrodnia na ludzkości", i telewizyjną szefową kuchni Delię Smith za sugestię, że możliwe jest "całkowite wyeliminowanie cukrów z pożywienia". Dostało się i politykom. Według ekspertów amerykański prezydent elekt Barack Obama i jego niedawny rywal John McCain w swoich przemowach niesłusznie rozpowszechniali sądy, że szczepionka MMR (przeciw odrze, śwince i różyczce) powoduje autyzm. Z kolei gubernator Alaski Sarah Palin załamywała ręce, skarżąc się, że z pieniędzy publicznych funduje się zupełnie "niepotrzebne" badania naukowe m.in. nad muszkami owocówkami.
„Nie oczekujemy, że ludzie będą wiedzieć wszystko o nauce. Problem jest wtedy, gdy nie chcą oni sprawdzać faktów ani pytać, zanim się wypowiedzą" – mówi dyrektor Sense About Science Ellen Raphael.
Listę bzdur wygłaszanych przez gwiazdy brytyjska organizacja sporządza od 2006 r. Jej członkowie czuwają również pod linią telefoniczna, pod którą można zasięgnąć naukowych informacji lub skorygować fakty.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!