Węgier straci pracę, bo żartował z Polaków
Węgier Imre F. postanowił zażartować ze znajomych Polaków i trochę ich postraszyć. Przebrał się za ducha i zaczaił się na nich nocą. Gdy nadeszli, wyskoczył na drogę i krzyczał coś machając nożem. Sęk w tym, że żartowniś i jego ofiary mieszali razem w Anglii, która nie może poradzić sobie z plagą młodocianych nożowników.
- Trafi za kratki, bo żartował, że zabije prezydenta
- Era przeprasza za rasistowski "Dowcip dnia"
- Coworking - nowy trend coraz bardziej popularny
- Bruce Willis pobije kiepskich żartownisiów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Imre F. stoi teraz przed sądem. Jak mówi, chciał tylko odpłacić za kiepski żart, jaki wcześniej zrobił mu jeden z jego polskich kolegów z pracy. Nie mówi jednak, co go zraniło.
Wszyscy bohaterowie tej historii mieszkali i pracowali razem na rolniczej farmie Tofthill w pobliżu Glencarse. Węgier zaczaił się na Polaka na dachu jednego z baraków, w których spali robotnicy. Dla niepoznaki założył na twarz maskę ducha i dodatkowo przywdział wełnianą czapkę i chustę bandankę.
Kiedy niczego nie spodziewający się Polak, w towarzystwie dwóch kolegów, przechodził w pobliżu budynku, Imre F. zeskoczył z dachu i rzucił się na swoje ofiary. Oskarżony trzymał w ręku myśliwski nóż.
Zaatakowani uciekli. Byli przerażeni. O wszystkim powiadomili przełożonego, który niezwłocznie wezwał policję. Węgier uznany został winnym zakłócenia spokoju i posiadania niebezpiecznego narzędzia. Wyrok niefortunny żartowniś usłyszy w połowie stycznia. Jednak juz teraz wiadomo, że Imre F. straci pracę.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!