Rosjanie oszukali Margaret Thatcher
Oto jak oszukuje się wielkich tego świata. Order Katarzyny Wielkiej, który była brytyjska premier, Margaret Thatcher, dostała w rosyjskiej ambasadzie za swój wkład w stosunki brytyjsko-rosyjskie, to... jedna wielka fałszywka. Rosyjska prokuratura ściga całą szajkę tych, którzy rozdają i sprzedają fałszywe medale i tytuły.
- Prezydent dał w prezencie podróbki
- Żelazna Dama traci pamięć
- Fotografia kontra Margaret Thatcher
- Brązowy pomnik Żelaznej Lady
- Amerykańscy kandydaci chcą wsparcia "Żelaznej Damy"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wiktor Szewczenko z "Akademii Bezpieczeństwa, Obrony, Prawa i Porządku" znalazł sobie bardzo dochodowe zajęcie - sprzedawał kopie najwyższych rosyjskich odznaczeń i tytułów. Margaret Thatcher miała jednak szczęście - Szewczenko nie zażądał od niej ani grosza, bo uznał, że przyznanie orderu tak znanej postaci będzie dla niego najlepszą reklamą i uwiarygodnieniem jego akademii - pisze brytyjski "Daily Mail".
Szewczenko sfałszował aż 73 ordery. Rozdając je, wraz z tytułami potrafił zarobić około 2,6 miliona złotych rocznie. W końcu kto nie chciałby kupić jednego z najwyższych rosyjskich odznaczeń i być w gronie takich znakomitości jak była brytyjska premier.
Były oficer KGB był tak sprytny, że udało mu się nawet namówić przedstawicieli ambssady rosyjskiej w Londynie, by mógł w niej wręczać swoje podróbki orderów.
W końcu jednak powinęła mu się noga i sąd uznał, że jest winny handlu fałszywkami. Dostał za to... 500 rubli grzywny. Bo taką karę przewiduje rosyjskie prawo. Co na to sam zainteresowany? Twierdzi, że to wszystko to zemsta Kremla i będzie domagał się apelacji.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!