Premier ma zegarek z Obamą
Szał na pamiątki związane z amerykańskim prezydentem-elektem Barackiem Obamą nie ominął także Włoch. W trakcie pierwszego dnia szczytu Unii Europejskiej w Brukseli włoski premier Silvio Berlusconi chwalił się kolegom swoim nowym... zegarkiem z Obamą.
- Córka Berlusconiego powiedziała "tak"
- Wulkan premiera w sylwestra nie wybuchł
- Ulubienica premiera tarza się w śmieciach
- Premier do kanclerz Niemiec: A kuku!
- Zmienił nazwę firmy z Osamy na Obamę
- Moskiewski kłopot Obamy
- Polański: Berlusconi pozdrawia jak Hitler
- Kryształowa misa dla prezydenta
- Premier dał posłankom brylanty
- Berlusconi zazdrości Obamie "opalenizny"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Premier żartowniś najwyraźniej ma prawdziwą słabość do Obamy. Zaledwie przed kilkoma tygodniami na jego głowę posypały się gromy za stwierdzenie, że czarnoskóry Demokrata jest "młody, przystojny i opalony", a mimo to Il Cavaliere znów pozwolił sobie na kolejny żarcik.
Chcąc rozruszać nieco sztywniacką atmosferę na szczycie, Berlusca zagaił do młodzieży z Europejskiejj Partii Ludowej i pokazał im zdobione w paski i gwiazdki cudeńko z twarzą Obamy na cyferblacie.
"Oczywiście, nie będę go nosił. Dostałem jako prezent. Tak przyniosłem, żebyśmy się pośmiali" - mówił. Premier wdał się też w sympatyczną pogawędkę z młodymi. Wypytywał ich między innymi, czy zwiedzili już Brukselę: "Ale Rzym lepszy, prawda?" - dociekał. A następnie udając dyrygenta, zaintonował z nimi piosenkę "Jak to dobrze, że Silvio jest" (hymn włoskiej prawicy).















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!