Dziennik.plRozrywka

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 19°C

Wyprawa na dach świata z nocnikiem w dłoni

2008-11-17 | Ostatnia aktualizacja: 19:05 | Komentarze: 0 | skomentuj

Na Mount Evereście jest około 50 ton odpadków. Uczestnicy setek wypraw zostawiali tam zużyty sprzęt, ciała kolegów i... kupy. Ludzkie odchody to ekologiczna bomba, z którą nie zmierzył się dotąd żaden saper. Dopiero szerpa Dawa Steven chce nakłonić żądnych wrażeń himalaistów, by zabierali ze sobą zrobione z wiader toalety.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

8850 metrów. Jak sprzątnąć taką górę? Od 2000 roku na Mount Everest wchodzą ekipy sprzątaczy. Zamiast podziwiać widoki, wspinają się, by zbierać odpadki po innych. Królem Everestowych sprzątaczy jest Japończyk, Ken Noguchi, który zniósł ze szczytu ponad 10 ton odpadków.

W tym roku ekipa sprzątaczy zebrała ze szczytu blisko tonę puszek, zbiorników na tlen, odpadków kuchennych, namiotów, ale i części włoskiego śmigłowca (rozbił się 35 lat wcześniej) oraz zwłoki brytyjskiego miłośnika wspinaczki, które leżały na szczycie od 1972 roku.

Dzięki zabraniu ze sobą promowanych właśnie nocników-wiaderek była to też pierwsza grupa himalaistów, która zbierała własne nieczystości. W sumie 18 osób wyprodukowało ich 65 kilogramów. Do tej pory żadna z grup nie sprzątała po sobie szczytu.

Jan Sochaczewski
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«