Elektroniczny bat na porno w pracy
Szefowie dbający, by ich podwładni oglądali co najwyżej seksowne wykresy słupkowe, mają nowe narzędzie do walki z erotyką w miejscu pracy. Program komputerowy, stworzony przez firmę Paraben, jest w stanie rozpoznać i wyszukać w firmowej sieci niepożądane zdjęcia, zarówno z dysków twardych, jak i te właśnie zrzucane z sieci. Wychwyci, czy na zdjęciu jest naga osoba, czy np. wózek widłowy.
- Agentki Mossadu atakują nawet w łóżku
- Tajne służby kręciły porno
- Naciągacze straszą kobiety pornozdjęciami
- Bratobójcza walka gwiazd porno
- Trzy kozy otruto pornograficznymi gazetkami
- Dziecięce porno zamiast pracy semestralnej
- Tajemnice wojska przeciekły z fotkami porno
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak twierdzi serwis cNet, który donosi o nowym oprogramowaniu dla administratorów sieci, software nie
rozróżnia typów pornografii (np. regularnej od tej z udziałem dzieci), jedynie wskazuje, że to, co na zdjęciu, pornografią faktycznie jest.
Jego podstawową zaletą jest szybkość działania. Do przeszukiwania terabajtów powierzchni dyskowej na korporacyjnym sprzęcie potrzeba zwykle dużo ludzi i dużo czasu. Dzięki monitoringowi w
czasie rzeczywistym, administrator będzie mógł złapać za rękę każdego, kto, zamiast pilnie pracować, błądzić będzie po erotycznych stronach.
Program funkcjonuje jedynie na komputerach stacjonarnych i podpiętych do sieci laptopach. Pornografia na PDA i komórki pozostanie nietknięta.
Licencja na 500 komputerów kosztuje 17 tysięcy dolarów.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!