Jola Rutowicz: W środku mam wątrobę
Co drzemie w Joli Rutowicz? Jaką ma receptę na sukces? Co sprawia, że tłumy za nią szaleją? Co wyjątkowego ma w sobie? "Ludzie już mnie tyle razy oglądali i wiedzą, co mam w środku. Mam serce, wątrobę i resztę" - śmiało wyznaje Jola w wywiadzie dla "Przekroju".
- Jola Rutowicz odzyskała konia
- Wąchock postawi Rutowicz pomnik
- Jola Rutowicz idzie na studia
- Kocham Jolę Rutowicz
- Będzie film o Joli Rutowicz
- Joli Rutowicz brakuje konia
- Nowy amant Joli Rutowicz
- Jola Rutowicz: Dawajcie konia, bo wyjadę
- Polska wstrzymała oddech. Czy Jola wystąpi?
- Fani Rutowicz atakują TVP
- Jola Rutowicz znowu założy łyżwy?
- TVP funduje gwiazdce apartament
- Jola Rutowicz uczy dzieci robić byki
- Nic cię nie rusza? Posłuchaj Joli
- Jola z "Big Brothera" zakłada partię
- Rutowicz nie ma litości dla Jacykowa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gwiazdka "Big Brothera" i programu "Gwiazdy tańczą na lodzie" nie chce pokusić się o głębszą analizę swojej osobowości. "Do końca legendy nie można poznać, legenda musi mieć swoją nutkę tajemniczości" - kokietuje Jola Rutowicz. "Jestem silną osobowością i nie ma opcji, żeby gdzieś tam nie złamać. Ogólnie nie płaczę" - dodaje tylko.
Nie ukrywa, że o wiele bardziej woli rozmawiać o swoim wyglądzie. "Czuję się bardzo atrakcyjnie, zresztą każda kobieta jest na swój sposób piękna, tylko musi zadbać o siebie. Zawsze miałam ogromne powodzenie, zresztą wyjechałam z kraju, bo dostałam jakiejś miksacji w swojej głowie od ilości adoratorów" - przekonuje Jola Rutowicz. "Czuję się zajebiście atrakcyjną kobietą i pewną siebie" - zapewnia.
Jednym z najlepszych przyjaciół gwiazdki jest jej różowy pluszowy koń, choć - jak wyznaje Jola - nie ma ostatnio czasu, by z nim rozmawiać. "Jestem małym dzieckiem, fajnie mi z tym koniem, leży koło mnie, po lewej stronie mojego wielkiego, zajebistego łóżka z baldachimem różowym, leży koło mnie i go przytulam, całuję" - rozmarza się w rozmowie z "Przekrojem".
Ale pod tą otoczką słodkiej dziewczynki drzemie bestia z długimi różowymi pazurkami. Daje o sobie znać na przykład, gdy gwiazdka zakłada łyżwy, a potem wysłuchuje na temat swego występu kąśliwych uwag jurorów. Nie ukrywa, że szczególnie na nerwy działa jej znany telewizyjny komentator sportowy.
"Włodzimierz Szaranowicz, człowiek, który mnie nie zna, mówi, że jestem nikim, że mam się czymś zająć. Jestem zajęta, jestem człowiekiem, jestem Jola Rutowicz. Jak jeszcze raz powie <nikim>, to mu przejadę pazurami po tej jego brodzie!" - zżyma się gwiazdka.
A jakie cele stawia sobie Jola? "Może po prostu polecę w kosmos na chwilę, zobaczyć, co się dzieje" - zastanawia się.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!