Smutny koniec urlopu Dygant
Agnieszka Dygant i jej narzeczony Patrick Yoka nie nacieszyli się sobą podczas tegorocznych wakacji. Musieli je przerwać po zaledwie czterech dniach. Patricka potrzebowała firma, dla której pracuje - donosi "Fakt".
- Agnieszka Dygant bez opony
- Dygant chciałaby ślubu, oj chciała...
- Z kim Niania zje wigilijnego karpia?
- Dygant pokazuje środkowy palec
- Dygant boi się jeździć po alkoholu
- Agnieszka Dygant ma słabość do... włosów
- Zakupy wyczerpały Agnieszkę Dygant
- Dygant mierzy welon na ślub
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Malownicza grecka wyspa Mykanos, krewetki prosto z morza i romantyczne spacery przy zachodzie słońca. Tak właśnie wyobrażali sobie wakacje Agnieszka i Patrick. Zasłużyli na nie, bo oboje mają bardzo pracowity rok za sobą. Agnieszka niemal nie schodziła z planu "Niani" i "Fali zbrodni", a Patrick wciąż był zajęty reżyserowaniem i pisaniem kolejnych scenariuszy.
Jak pisze "Fakt", raj trwał tylko cztery dni. Nagły telefon z Polski przerwał romantyczny nastrój. Patrick musiał wracać do kraju, by wprowadzić poprawki do scenariusza serialu "Naznaczony", nad którym pracuje. A Agnieszka poleciała z nim, bo co jej po zachodach słońca i spacerach, kiedy u boku nie ma ukochanego?















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!