Kubuś Puchatek to złodziej i bandyta
Kubuś Puchatek pokazał swój niedźwiedzi pazur. Z okrzykiem, który można przetłumaczyć "I co się gapisz?", rzucił się na przechodniów, zbił ich i okradł - bynajmniej nie z miodu. A wszystko to na spokojnej tokijskiej ulicy. Misiowi towarzyszyła agresywna banda - myszka i pantera. Całe to towarzystwo siedzi teraz w celi i czeka na proces.
- Ukradli chrupki zamiast dolarów
- Kubuś w wersji sado-maso
- Puchatek poszedł za rekordową cenę
- Wielki comeback Kubusia Puchatka
- Festiwal bardzo dziwnych przestępców
- Złodziej wpadł, bo podpisał się na ścianie
- Myszka Miki zakuta w kajdanki
- Sprzedawał w internecie auta, których nie było
- Najgłupszy sposób na kradzież
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Japońskie nastolatki uwielbiają maskarady. Przebierają się za różne postaci znane z filmów czy gier komputerowych i paradują w tych dziwnych ciuszkach po ulicach. Tak więc widok Kubusia Puchatka, małej myszki i pantery nikogo w Tokio specjalnie nie zdziwił. No, może trochę.
Ci, którzy przystanęli popatrzeć na oryginalną trójkę, od razu wpadli w kłopoty. "I co się gapisz?” - rzucił w ich stronę miś i bardzo szybko przeszedł od słów do czynów. Dwójka napadniętych przechodniów dostała po twarzy i straciła portfele, w których było 160 dolarów.
Teraz agresywna banda siedzi w areszcie. Policji złodzieje zeznali, że stroje misia, myszki i pantery założyli, bo... nie mieli innych czystych ubrań.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!