Szef SLD: Za swoje piję!
Nowy szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej umie się bawić. Na piątkowej imprezie Grzegorz Napieralski udowodnił swoim przyjaciołom, że za kołnierz, to on nie wylewa. Kieliszki z czystą wódką wychylał w imponującym tempie. "Piłem za swoje" - mówi "Faktowi" Napieralski.
- Kościół chce, byś nie pił w sierpniu
- Goście prezydenta napiją się wódki
- Politycy SLD na urodzinach u Jaruzelskiego
- Bohaterowie afery Rywina wspierają szefa SLD
- Cichy układ Platformy z szefem SLD
- SLD z prezydentem przeciwko PO
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na imprezę do górskiego schroniska w Szyndzielni koło Bielska-Białej Napieralski i lokalni działacze partyjni wybrali się samochodami terenowymi. "Tam balowali na wysokości przeszło tysiąca metrów nad poziomem morza, balowali przy suto zastawionych stołach" - z zazdrością pisze "Fakt". I - jak zauważyli reporterzy bulwarówki - wódka lała się strumieniami.
"To było zwykłe przyjacielskie spotkanie" - przekonuje Napieralski. A szef lewicy faktycznie miał co świętować. Z drugiego szeregu polskiej polityki w ciągu miesiąca znalazł się w centrum zainteresowania najważniejszych polityków w państwie. To od postawy jego i jego partii zależy np. odrzucenie prezydenckiego weta w sprawie zniesienia abonamentu dla emerytów - przypomina "Fakt".
Napieralski zaznacza, że sukcesy opijali z kolegami za swoje, a nie publiczne pieniądze. Ile wydali na imprezę, nie chciał jednak "Faktowi" zdradzić.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!