Dość głupot w Sejmie, śpieszę się na mecz!
Marszałek Komorowski nie pozwolił przerwać posłom pracy na czas meczu Polska-Austria. Obrady Sejmu ma poprowadzić Stefan Niesiołowski - zagorzały kibic. "Ktoś to musi zrobić, trudno" - mówi wicemarszałek dziennikowi.pl. Zapowiada, że będzie się starał ukrócić zapędy do długich przemów, żeby zdążyć choć na końcówkę. A jeśli się nie da - podejrzy mecz na monitorze na swoim pulpicie.
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Niesiołowski przyjmuje swój los z pokorą. "Jestem kibicem, ale spełnię swoją powinność" - mówi dziennikowi.pl. Ma nadzieję, że zdąży, choć przyznaje, że w porze meczu wypada "najgorszy" punkt - oświadczenia poselskie.
"Ostatnio jeden poseł opowiadał, jak piękna jest Wisła, polskie wsie i miasteczka. Inny czytał życiorysy polskich przywódców - od Chrobrego po Kościuszkę. Na szczęście się zmęczył" - opowiada swoje przeżycia Stefan Niesiołowski.
"Będę się starał ukrócić takie praktyki, żeby zdążyć chociaż na końcówkę. A jak się nie da - nie wykluczam, że będę podglądał grę Polaków na monitorze" - zapowiada wicemarszałek.


























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!