Indiana Jones chronił zabytki, aktor Harrison Ford chroni dżunglę. I to w dość nietypowy sposób. Aby pokazać, jak bolesną stratą dla Ziemi jest wycinanie lasów deszczowych, wyrwał sobie... włosy z klatki piersiowej. A ponieważ jest twardzielem, użył do tego plastra z woskiem.
Większość pań dobrze wie, jaki to ból - usunąć sobie włosy z nóg. Ale klatka piersiowa Harrisona Forda jest lepiej owłosiona niż kobiece nogi. To jednak nie odstraszyło odtwórcy Indiany Jonesa. Zacisnął zęby i pozwolił wyrwać sobie placek włosów.
Aktor poddał się tej torturze w imię ratowania lasów tropikalnych. Tak pomógł organizacji ekologicznej i pokazał, jak bolesna dla Ziemi jest utrata choćby kawałka dżungli. Wraz z dziką puszczą giną również i tak zagrożone gatunki zwierząt. O tym Ford opowiada w innym zrealizowanym na potrzeby kampanii spocie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|