Plamy z majonezu i kawy albo okruchy z bułki na tapicerce ekskluzywnego porsche? To nie do pomyślenia. A tymczasem uwadze "Faktu" nie uszło, że Tomasz Kammel, mimo że jest posiadaczem wartego kilkaset tysięcy złotych auta, bez wahania kupuje jedzenie, które pałaszuje podczas jazdy.
Tomek niewątpliwie jest facetem z klasą. Zawsze elegancko ubrany, zawsze w drogim aucie - pisze "Fakt". Kiedy czasem zdarzy mu się samotnie wybrać na miasto, nie wstydzi się odwiedzać barów fast food. Zamiast jednak wejść do środka, woli zjeść hamburgera i frytki w o wiele bardziej ekskluzywnych warunkach - we wnętrzu swojego porsche - zauważył "Fakt".
I nie przejmuje się tym, że może nabrudzić w środku. A przecież tłuste plamy z frytek czy majonezu zmyć będzie raczej trudno - przypomina bulwarówka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|