Były premier jechał na gapę
Od czasu, gdy opuścił premierowski fotel, chyba brakuje mu pieniędzy. Tony Blair został przyłapany na jeździe pociągiem na gapę. Choć konduktor okazał dobre serce i chciał mu sprzedać bilet, okazało się, że były premier nie ma przy sobie ani gotówki, ani karty kredytowej.
- Tony Blair został katolikiem
- Tony Blair zarobi milion dolarów rocznie
- Woskowe muzeum nie dla premiera
- Odchudzanie państwa Blairów
- Poleciał na gapę z Bydgoszczy do Londynu
- Jeździsz na gapę? To będziesz... mordercą
- Wrocławski kanar terroryzuje pasażerów
- Tony Blair został milionerem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tony Blair miał jednak wiele szczęścia. Konduktor machnął bowiem ręką i pozwolił mu jechać na gapę. Oburzyło to innych pasażerów. "Powinien być potraktowany tak, jak inni gapowicze. To jest nie w porządku" - skarżyli się dziennikowi "Daily Mail".
"Premier chętnie by zapłacił i wciąż jest gotów zapłacić" - zapewnia w odpowiedzi rzecznik Blaira.
Prasa przypomina, że od czasu odejścia z funkcji premiera w czerwcu 2007 roku Tony Blair zarabia prowadząc wykłady na uczelniach i doradzając w bankach. Chyba będzie musiał znaleźć sobie jakieś dodatkowe zajęcie, by stać go było na bilety kolejowe - komentuje złośliwie bulwarowa prasa.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!