Iglesias odbija dziewczynę synowi
Sensacyjka w muzycznym światku. Podstarzały lowelas Julio Iglesias, który od dawna poluje na coraz młodsze panienki, znalazł nowy cel zainteresowań. Na celownik wziął życiową partnerkę swojego syna, byłą gwiazdę tenisa, Rosjankę Annę Kurnikową - donoszą bulwarówki.
- Zobacz ranking najseksowniejszych sportsmenek
- Kurnikowa nie chce żyć z Iglesiasem
- Kurnikowa: Nie jestem anorektyczką
- Milion dolarów za koncert Iglesiasa juniora
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Enrique Iglesias, który od pięciu lat jest z Anną, wpadł w panikę. Boi się, że jego ojciec, uważany za symbol latynowskiego kochanka, odbije mu piękną blondynkę. "Nie wpuszczam go już do domu, bo interesuje się coraz młodszymi kobietami" - wyznał Enrique w wywiadzie dla zajmującego się muzyką czasopisma "Billboard".
Starszy Iglesias zakochany jak sztubak? - zastanawia się "Fakt". Syn słynnego piosenkarza przypuszcza jednak, że za zapędami ojca w kierunku Anny kryje się zwykła zemsta za wydarzenia sprzed lat. "Kiedy jako nastolatek zaczynałem śpiewać, ojciec nie chciał mnie wpuścić do studia. Podobno bał się, że ukradnę mu pomysły" - wyznaje Enrique. "Gdy miałem 16 lat, zakazał mi wychodzić z domu. Bał się, że odbiję mu przyjaciółkę".
Czasy się zmieniły i teraz młody Iglesias zaczął się bać, że to jego własny ojciec może okazać się bardziej atrakcyjnym mężczyzną dla Anny. Zwłaszcza że to Julio, a nie Enrique, otacza sława don Juana.
Enrique martwi się, że obdarzona kilkoma milionami dolarów i wpaniałymi kształtami Anna, choć jest już z nim od tylu lat, nie chce jednak związać się ślubem. Wielokrotnie odrzucała jego oświadczyny. "Ciągle próbuję, ale ona mnie ignoruje" - wyznaje zrozpaczony piosenkarz.
Anna, która ostatnio niezbyt często pokazuje się z Enrique, dobiła go kilka dni temu, gdy w wywiadzie dla magazynu "People" zapowiedziała wręcz: "Nigdy nie wyjdę za mąż".















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!