Pazura zakopał się superbryką
Hammer to potężny i niezwykle wytrzymały samochód, ale nie każdy potrafi go okiełznać. Przekonał się o tym Cezary Pazura, który musiał wykopywać się z zaspy - śmieje się "Fakt".
- Pazura chce kręcić filmy dla dorosłych
- Pazura podbija Amerykę
- Cezary Pazura: Miałem ciężki rok
- Weronika Marczuk-Pazura odnalazła spokój w jodze
- Pazurowie są już po rozwodzie
- Pazura całuje na peronie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Aktor wraz ze swoją nową miłością wybrał się na narty do włoskiego kurortu Livigno. Pan Cezary, dumny posiadacz wartego 300 tysięcy auta, postanowił zaimponować dziewczynie i podjechać swoim cackiem pod wyciąg. Uśmiechnął się zawadiacko, wcisnął gaz do dechy i... zupełny klops - kpi bulwarówka.
Słońce grzało, inne samochody spokojnie mijały hammera, a pan Czarek utkwił w zaspie na dobre - naśmiewa się "Fakt".
Na szczęście aktorowi z pomocą przyszli rodacy. By wypchnąć takiego potwora, potrzeba było sześć osób. I choć Pazura wyraźnie nie miał ochoty opuszczać samochodu, w końcu musiał zakasać rękawy i wziąć się do wypychania auta z kolein - pisze gazeta.
"On najwyraźniej nie miał pojęcia, że w hammerze istnieje napęd na cztery koła" - nie krył zdziwienia jeden z przypadkowych pomocników. "Zakopać się takim samochodem to prawdziwa sztuka".















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!