Tajemnicza wyprawa Kaczyńskich
Telewizor, dywany, dziecięce fatałaszki – wszystkie te rzeczy zmieściły się do pojemnego bagażnika samochodu Marty Kaczyńskiej-Dubienieckiej. Pani Marta, wspólnie z mężem Marcinem przewiozła wszystko do jednego z mieszkań w nowiutkim, gdańskim osiedlu. Czyżby małżeństwo córki prezydenta Lecha Kaczyńskiego wiło sobie nowe gniazdko? - zastanawia się "Fakt".
- Zobacz prezydenta na randce z żoną
- Marta Kaczyńska zatańczy z gwiazdami
- Oficer BOR przedszkolanką
- Marta Kaczyńska parkuje, gdzie chce
- Kaczyńska ucieka z Polski
- Wnuczka prezydenta już gaworzy
- Maria Kaczyńska nie ułatwia życia szwagrowi
- Mała wnuczka prezydenta jest już w domu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziennikarze "Faktu" podpatrzyli, jak mąż Marty Kaczyńskiej dzielnie taszczy ciężkie przedmioty wyposażenia domowego. Nieźle się spocił, nosząc do samochodu telewizor, a potem zwinięty w rulon, pokaźnych rozmiarów dywan i kilka pudełek. Na szczęście auto ma dosyć spore i wszystko jakoś udało się w nim upchnąć - relacjonuje "Fakt".
Kiedy pan Dubieniecki uporał się już z załadunkiem, żwawo pobiegł po żonę i pomógł jej nieść rzeczy najmłodszego dziecka, półrocznej córeczki, Martynki. Po chwili oboje już jechali załadowanym po brzegi samochodem. Z Sopotu, w którym mieszkają, udali w kierunku Gdańska - donosi bulwarówka.
Strzeżone osiedle, na teren którego wjechali po kilkunastu minutach podróży, aż pachniało nowością. Uwagę zwracały przystrzyżone równiutko trawniki, kostka brukowa pod każdym blokiem i czyściutkie mury pięknych budynków. W takich warunkach aż chciałoby się pomieszkać - zachwyca się "Fakt".
"Nie przyjechaliśmy tam się przeprowadzać" - zaprzeczył "Faktowi" Marcin Dubieniecki. Ale nie chciał zdradzić, jaki cel miała jego tajemnicza wyprawa z żoną.
Możemy tylko się tego domyślać. Na popołudniową kawkę u znajomych raczej nie zabiera się ze sobą własnych dywanów i telewizora. Chyba że przywiązanie do tego typu przedmiotów nie pozwala ludziom zostawiać ich w domu. Tak czy inaczej, nawet krótka wizyta na nowoczesnym osiedlu pozostawia w człowieku bardzo miłe wrażenie - czytamy w "Fakcie"















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!