Dziennik Gazeta Prawana logo

Uwaga! Jożin z bażin zaatakuje Polskę

18 stycznia 2008, 12:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Uwaga! Jożin z bażin zaatakuje Polskę
Inne
Będziemy grać, dopóki cały Banjo Band nie wymrze - zapowiada Ivan Mladek, który u schyłku swojej kariery zdobył ogromny rozgłos w Polsce. A wszystko za sprawą hitu "Jożin z bażin", który w internecie bije rekordy popularności. Mladek obiecuje, że już niedługo przyjedzie do nas na koncerty.

Nie Helena Vondrackova, nie Karel Gott czy Jirzi Korn, nawet nie Vaclav Havel, ale właśnie Ivan Mladek i jego koledzy to w tej chwili najpopularniejsi Czesi w Polsce. Uwiedli nas nagraną przed 30 laty piosenką "Jożin z bażin", czyli "Józek z bagien" - zauważa "Polska". Nie ma chyba nawet jednej osoby w Polsce, która nie nuciłaby ostatnio pod nosem refrenu tego hitu.

Ivan Mladek i Igor Pesek - filary Banjo Band - występują na scenie do dzisiaj. Ale nie tylko oni sami wykonują swoje piosenki. W Czechach powstał nawet zespół, który gra i śpiewa tylko i wyłącznie ich utwory przerobione na rockową modłę.

Ale początki Banjo Band nie zapowiadały wielkiej kariery czeskich muzyków - wspomina dziennik "Polska". Grupę założył Ivan Mladek na początku lat 60. Na początku grali tylko utwory instrumentalne. Być może właśnie dlatego nie wzbudzili większego zainteresowania.

Rozczarowany Mladek wyjechał do Paryża i tam grał w rosyjskich restauracjach na bałałajce. Za granicą wytrzymał tylko pół roku, a potem wrócił do Pragi. I reaktywował swój zespół.

Wtedy wszystko potoczyło się już szybko. Kiedy zaczął pisać teksty do utworów Banjo Band, grupa zdobyła w Czechach wielką popularność. Wygrywali festiwale, występowali też za granicą. Również w Polsce. I już wtedy śpiewali na koncertach w naszym kraju swojego "Jożina z bażin". Ale polskiej widowni nie oczarowali.

Nasz kraj zawojowali dopiero 30 lat później. I to zupełnie bez swojej wiedzy. Po prostu któryś z internautów wygrzebał gdzieś teledysk nagrany dla czeskiej telewizji z "Jożinem z bażin". Inny potem przetłumaczył tekst na język polski. I wtedy zaczęło się szaleństwo. Charakterystyczny dźwięk rogu towarzyszący piosence można usłyszeć niemal na każdym kroku.

I choć niektórzy czescy komentatorzy próbują wmówić, że tekst tej piosenki jest podszyty polityką i odniesieniami do ówczesnej sytuacji w komunistycznej Czechosłowacji, jego autor odżegnuje się od wszelkich takich skojarzeń.

To utwór napisany na prośbę zaprzyjaźnionego z Banjo Band innego czeskiego zespołu. "Przyjaciel poprosił mnie, obiecywał, że odwdzięczy mi się baniakiem śliwowicy" - opowiada w "Polsce" Mladek. "Ukryte znaczenia? Mogę powiedzieć tylko tyle, że ja nic nie ukrywałem. Chodziło mi o absurdalny tekst, trochę z pogranicza poematu dada" - wyjaśnia czeski muzyk.

A tekst jest rzeczywiście absurdalny, bo opowiada o Józku z bagien, który pożera mieszkańców Pragi. Nie przeszkadzało to jednak Czechom w 1978 roku (właśnie wtedy został nagrany ten utwór) pisać na murach domów: "Józek z bagien na prezydenta".

A teraz podobne szaleństwo na punkcie Jożina opanowało Polskę. Dlatego Ivan Mladek i jego koledzy bardzo poważnie myślą o przyjeździe do nas na koncerty. I to już niedługo - za kilka miesięcy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj