Każdy może zadzwonić do prezydenta USA
Co robi nastolatek z Islandii, gdy zaczyna się nudzić? Dzwoni do... prezydenta USA. Tak zrobił Vifill Atlason, który przekonał Biały Dom, że jest islandzkim prezydentem i umówił się z sekretarką George'a Busha na rozmowę.
- Terrorysta chce emerytury od państwa
- Pożar w biurze prezydenta USA
- Student skazany za kretyński dowcip
- Bruce Willis pobije kiepskich żartownisiów
- Wchodzi kojot do baru i...
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szesnastolatek nie miał jednak szans zamienić paru słów z prezydentem Bushem. Bo gdy Secret Service, która chroni przywódcę USA, sprawdziła, kto dzwonił - okazało się, że prezydent Islandii nic nie wie o żadnym telefonie.
Zamiast z prezydentem USA, chłopak musiał porozmawiać z policją. Bo amerykańśkie służby od razu zawiadomiły funkcjonariuszy na Islandii, by sprawdzili, czy do Białego Domu nie dzwonił terrorysta.
Co stanie się z chłopakiem? Nic, bo Amerykanie łaskawie nie będą ścigać nastolatka za próbę rozmowy z prezydentem. W końcu nikomu nic się nie stało, a chłopak dzwonił na publiczny telefon Białego Domu, na który każdy może zadzwonić.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!